Sao Paulo: Wymuszona agonia Canindé

źródło: Estadao.com.br

Sao Paulo: Wymuszona agonia Canindé Od sierpnia nie odbył się tu żaden mecz, za to wielkie imprezy muzyczne przyciągają wiele tysięcy. Niestety, w połączeniu z awarią nawodnienia doprowadziło to niemal do unicestwienia boiska. Klubu nie stać, by nie organizować koncertów.

Reklama

Jeszcze w latach 90. AD Portuguesa świętowała wicemistrzostwo Brazylii na Canindé. Ostatnie półtorej dekady to jednak okres spadków i poważnych kłopotów. Dziś klub gra w drugiej lidze stanu Sao Paulo i skmulował 350 mln reali długów (ok. 335 mln zł).

Sytuacja jest tak drastyczna, że zmusiła zespół do użyczania stadionu na wiele imprez plenerowych. A że Canindé jest w bardzo atrakcyjnej lokalizacji, to i zapotrzebowanie jest duże. Ostatni mecz rozegrano tu w sierpniu, od tego czasu do końca roku odbywa się kilkanaście koncertów. Dla organizatorów to tania alternatywa dla innych stadionów w mieście, a dla Portuguesy szansa na spłacenie choć niektórych wierzycieli.

Estadio do Caninde

Problem w tym, że regularne wpuszczanie na płytę ludzi doprowadziło do katastrofy stan boiska. Trawa obumiera i niewiele jest miejsc, gdzie jeszcze ma zielony kolor. Nie pomaga rozkładanie ochronnej nawierzchni przed każdym dużym wydarzeniem, ponieważ na stadionie miała też miejsce poważna awaria nawodnienia. Nie było więc mowy o optymalnej regeneracji między wydarzeniami, a słońce część boiska dosłownie wypaliło.

Portuguesa musi doprowadzić sytuację do porządku przed styczniem, gdy liga wznawia rozgrywki. Klub przygotował plan naprawczy, który został przez lokalny związek piłkarski zaakceptowany. Jednocześnie Portuguesa prowadzi aktywne starania, by wpisać stadion na listę zabytków. To utrudniłoby jego przejęcie i zburzenie przez wierzycieli. Canindé to najcenniejsza nieruchomość klubu, która jest w 45% położona na gruntach posiadanych przez klub (reszta jest miejska, dzierżawiona do 2092). Stadion był już parę razy przedmiotem aukcji, ale pozostaje w rękach klubu.

Estadio do Caninde

Reklama