Częstochowa: Albo umowa, albo nowy przetarg

źródło: własne [MK]

Częstochowa: Albo umowa, albo nowy przetarg Prezes PZPN napisał ostry list, ostrzegając o możliwości relegacji Rakowa Częstochowa nawet o dwie ligi w dół. Przyczyną jest brak stadionu. Jednak miasto ma swoje problemy i stoi okrakiem pomiędzy dwiema opcjami. Każda z nich ma swoje minusy.

Reklama

Tuż po Święcie Niepodległości ekstraklasową piłką zatrząsł list Zbigniewa Bońka do prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka. Prezes PZPN pisze w nim, że brak postępów związanych z budową nowego stadionu (lub modernizacją obecnego) może okazać się katastrofalny dla Rakowa Częstochowa.

Z całą mocą i powagą oświadczam, że brak postępów w budowie nowego obiektu Rakowa będzie skutkować brakiem przyznania licencji na Ekstraklasowe rozgrywki w sezonie 2020/21. Nawet sportowe, boiskowe osiągnięcia Rakowa (czego serdecznie mu życzymy) nie pomogą klubowi w otrzymaniu licencji na występy w najwyższej klasie rozgrywkowej. Co więcej, wobec planowego rozwoju przepisów licencyjnych dla klubów I ligi Raków może znaleźć się o dwie klasy niżej niż jest obecnie – napisał Boniek w liście.

Stadion Rakowa© ART Artur Grodziński, RKS Raków Częstochowa

A na czym obecnie stoi Częstochowa? Miasto ma bardzo poważny problem, ponieważ przetarg na przebudowę obiektu stoi w miejscu. Oferty otwarto jeszcze we wrześniu, obie są znacznie wyższe niż szacował urząd miasta. Samorząd nie ma pieniędzy na tak drogi stadion w związku ze zmianami wprowadzonymi przez rząd, które zwiększają obciążenia finansowe samorządów i obniżają wpływy do miejskich kas.

Miasta w całej Polsce szukają więc oszczędności, a dla Częstochowy ta zmiana przyszła w chwili, gdy potrzebny jest wydatek rzędu co najmniej 79 mln zł – na tyle opiewa tańsza z dwóch ofert. Ministerstwo Sportu i Turystyki ma zapewnić co prawda wsparcie rzędu 10 mln zł, ale to po pierwsze tylko połowa z obiecanej pierwotnie przez ministra kwoty 20 milionów, a po drugie takie dofinansowanie było planowane w chwili, gdy stadion miał kosztować niecałe 40 milionów.

Właśnie te argumenty przytacza w odpowiedzi na list prezesa PZPN częstochowski magistrat. Zwraca też uwagę, że otwartego wciąż przetargu nie można rozstrzygnąć tak długo, jak tańszy z oferentów nie przekaże kompletnej dokumentacji.

Jeżeli chodzi obecny etap związany z projektem przebudowy stadionu Rakowa – trwa jeszcze procedura przetargowa. Konsorcjum, które złożyło tańszą ofertę w przetargu, było kilkukrotnie wzywane do uzupełnienia dokumentacji. Ostatnie brakujące dokumenty przedstawiciele oferenta, po kolejnym wezwaniu, mają złożyć do 18 listopada – czytamy w piśmie Włodzimierza Tutaja z biura prasowego.

Stadion Rakowa Częstochowa

To prawda, miasto jest zobowiązane dać oferentowi czas na uzupełnienie dokumentacji. Problem w tym, że czasu – jeszcze bardziej niż pieniędzy – Częstochowa nie ma. Nawet, gdyby udało się rozstrzygnąć przetarg jutro i przystąpić do budowy natychmiast, stadion spełniający wymogi licencyjne Ekstraklasy byłby gotowy najwcześniej na przełom 2020 i 2021 roku.

W przetargu jest bowiem rok na dostosowanie go do wymogów ligowych. Co prawda miasto może szukać porozumienia z wykonawcami, by pewne elementy wykonali priorytetowo, ale do tego z kolei wykonawcy będą potrzebowali gwarancji otrzymania zapłaty. A Częstochowa, przypomnijmy, nie ma aktualnie z czego pokryć kosztów – tym bardziej, jeśli lwia część zapłaty miałaby przyjść w 2020 roku zamiast rozłożenia spłaty na 2-3 lata.

W tej sytuacji warto zwrócić uwagę na drugą opcję, tę proponowaną przez Raków Częstochowa. Klub liczył się z tym, że przetarg może się nie udać i terminy wezmą w łeb. Przygotował więc alternatywną, tańszą i szybszą modernizację obecnego stadionu, by dostosować go do wymogów licencyjnych. I tu jest jednak problem...

Dodam jeszcze, że program funkcjonalno-użytkowy zaproponowany przez RKS Raków jako ewentualna alternatywa obecnego zakresu inwestycji, jest w wersji wymagającej jeszcze – w porozumieniu z klubem – dopracowania, gdyby miał być podstawą kolejnego postępowania przetargowego na zmniejszony zakres prac – pisze przedstawiciel magistratu. A czasu, i na dopracowanie, i na kolejny przetarg, Częstochowa ma jak na lekarstwo.

Reklama