Budapeszt: Było święto, wygranej nie

źródło: własne [MK]

Budapeszt: Było święto, wygranej nie Komplet publiczności i wielkie widowisko. Co prawda z Urugwajem Węgrom przyszło przegrać, ale inauguracja i nowego stadionu Ferenca Puskása i tak przechodzi do historii jako piłkarskie święto. Za niewiele ponad pół roku odbędzie się tu Euro 2020.

Reklama

Piątkowy wieczór w Budapeszcie miał tylko jedną prawdziwą gwiazdę, jaśniejącą z oddali we wschodniej dzielnicy Zugló dzięki okazałej iluminacji. O 19:00 Węgry zagrały swój pierwszy mecz na nowym stadionie narodowym, przy wielkim entuzjazmie 65 114 osób.

Na południowej trybunie pojawiła się wielka oprawa celebrująca historycznego patrona, Ferenca Puskása. Pod jego wizerunkiem na tle narodowych barw pojawił się napis „Két stadion, egy legenda, egy újabb törtenet kezdete” (Dwa stadiony, jedna legenda, początek nowej opowieści).

Stadion Ferenc Puskas / Puskas Arena© forceberg

Były pokazy świateł i ceremonia otwarcia, zabrakło tylko zwycięstwa. W połowie pierwszej połowy Urugwaj strzelił już dwa gole, co – mimo bramki kontaktowej zdobytej bardzo szybko – dało przyjezdnym zwycięstwo. Oczywiście mecz miał charakter towarzyski, dlatego wynik nie jest najważniejszą rzeczą. Tak samo, jak można rzucić w niepamięć organizacyjne niedociągnięcia, których – według relacji ze stadionu – nie brakowało.

Kluczowe jest, że jedna z największych węgierskich inwestycji od dekad dobiegła końca szczęśliwie i zgodnie z planem. Nazywany dziś Puskás Aréną obiekt efektownie nawiązuje do swojego poprzednika z 1953 roku w kilku aspektach.

Po pierwsze, boisko dziś jest niemal dokładnie w tym samym miejscu, po którym biegał sam Ferenc Puskás. Po drugie, jednym z głównych elementów architektury są wieże z klatkami schodowymi niemal identyczne z tymi starymi (choć żadna z pierwotnych się nie ostała, wbrew pierwotnym nadziejom). Po trzecie, do dziś istnieje budynek dawnego zaplecza trybuny wschodniej, w którym w 2020 roku zacznie działać muzeum. Po czwarte, część starego stadionu dosłownie tworzy ten nowy, ponieważ aż 50 tys. m3 gruzu ponownie wykorzystano w budowie nowej areny.

Stadion Ferenc Puskas / Puskas Arena© Árvai Károly, Kormany.hu

Jednocześnie zniknęły wszystkie problemy starego stadionu – oddalenie widowni od boiska czy niedostateczna infrastruktura. W Budapeszcie powstało coś wielkiego, bardzo dosłownie – z wysokością 52 metrów, szerokością 261m i długością 316m nowy stadion narodowy jest drugim największym budynkiem w całym Budapeszcie.

Z pojemnością 67 155 miejsc jest też największym obiektem piłkarskim w tej części Europy. Dlatego można się spodziewać, że niebawem będzie gościł nie tylko Euro 2020, ale też dostanie finał Ligi Mistrzów lub – co najmniej – Ligi Europy.

Za swoją nową perełkę Węgrzy zapłacili niemało, bo ponad 190 mld forintów (ponad 2,4 mld zł), a na Węgrzech naprawdę nie budują drogo. Powstał jednak moloch z powierzchnią ponad 200 tys. m2, którego sam dach ma ponad 57 tys. m2. Kolejny mecz już w poniedziałek, gdy kadra U21 prowadzona przez inną legendę, Zoltána Gerę.

Reklama