Kraków: 35 mln na poprawki przy Reymonta

źródło: Krakow.Wyborcza.pl

Kraków: 35 mln na poprawki przy Reymonta To nie będą wielkie zmiany, ale ich efekt może wreszcie przynieść sensowne przychody pozameczowe dla Stadionu Henryka Reymana. Krakowski obiekt wciąż czeka na poprawki, których wymaga od chwili otwarcia.

Reklama

Największy stadion Krakowa od chwili ukończenia w 2011 roku czeka na konieczne zmiany, bez których nie jest pełnowartościowym obiektem. Do dziś nie powstały choćby przejścia pomiędzy wszystkimi czterema trybunami. Prościej: te za bramkami nie pasują do tych wzdłuż boiska i nie da się obejść obiektu po koronie widowni.

Sytuacja ma się zmienić, ale wciąż tylko „ma”. W czerwcu tego roku zakończyły się negocjacje z firmą Archetus (do dziś posiada pełnię praw autorskich), natomiast nie ma podpisanej umowy. Bez niej do zmian nie dojdzie, bowiem Archetus musi wyrazić zgodę na ingerencję w zaprojektowaną przez siebie – fatalnie zaprojektowaną, ale jednak – konstrukcję.

Według najnowszych informacji „Gazety Wyborczej”, Archetus już czeka na swoje pieniądze. Za oddanie Krakowowi praw autorskich do stadionu ma otrzymać aż 10 mln zł. Wniosek o zapisanie takich środków przez radę miasta ma wkrótce trafić pod obrady, najpierw na komisji budżetowej.

Stadion Henryka Reymana

Pomysły na starzejący się obiekt

To nie jedyny dodatkowy koszt, jaki jest związany ze stadionem. Po przejęciu praw autorskich konieczne będzie przeprojektowanie części powierzchni. Dzięki temu obiekt ma wreszcie zacząć żyć przez cały tydzień.

Jednym z pomysłów jest sprowadzenie zaplecza cateringowego na poziom ulicy, dzięki czemu kawiarnie czy restauracje mogłyby działać niezależnie od meczów. By przyciągnąć odwiedzających, miałoby zniknąć szpecące okolicę ogrodzenie Parku Jordana.

Podobnie zwiększyć ma się wykorzystanie tzw. pawilonu multimedialnego. Budynek stworzono z myślą o konferencjach prasowych, ale jest dysfunkcyjny – za drogi, by opłacało się go ogrzewać lub klimatyzować. Kontrola temperatury to zresztą problem znacznie szerszy, koniecznie trzeba przeprojektować systemy pod zachodnią i wschodnią trybuną. Dzięki temu na co dzień nawet 500 osób mogłoby pracować na obiekcie.

Wreszcie, sensownego zagospodarowania może doczekać się południowe lub północne przedpole. W miejscu, gdzie ongiś planowano płatne parkingi miejskie (ale nie znalazł się żaden chętny na koncesję) można by stworzyć miejski parking autokarowy, dzięki czemu 12-15 metrowe pojazdy turystyczne przestaną wjeżdżać do ścisłego centrum w tak dużej liczbie, jak obecnie.

Za wszystkie z wymienionych powyżej planów trzeba by – wg informacji „Gazety Wyborczej” – zapłacić ok. 25 mln zł. Łącznie z prawami autorskimi daje to 35 mln, a więc mniej niż w czerwcu szacowali radni. Wydaje się jednak, że czerwcowa liczba (40 mln zł + prawa autorskie) jest bliższa realnym kosztom.

Reklama