Katowice: Rozwój się cofa, czy w ogóle przetrwa?

źródło: własne [MK]

Katowice: Rozwój się cofa, czy w ogóle przetrwa? Klub dosłownie znika na naszych oczach, a jego stadion – tego jeszcze nie wiadomo. Może jednak podzielić losy zburzonego niedawno bytomskiego domu Ruchu Radzionków.

Reklama

Od początku lipca na stronach internetowych Rozwoju Katowice nie znajdziecie nic ponad kolejne doniesienia o odchodzących piłkarzach. Dosłownie. Seniorskiej drużyny w praktyce już nie ma, na boiskach klubu nikt nie trenuje.

Choć Katowice chcą promować się przez sport, najwyraźniej miastu nie mieści się w głowie wspieranie na piłkarskiej arenie kogoś poza GKS. To nic, że Rozwój przetrwał 94 lata. To nic, że jest z miastem związany więzami krwi poprzez kopalnię Wujek. To nic, że juniorzy U15 w 2018 roku awansowali do Centralnej Ligi Juniorów.

By oddać miastu sprawiedliwość, w 2019 Katowice dla Rozwoju przekazały 410 tys. zł (26 razy mniej niż na GKS), ale to nawet nie połowa środków, o jakie wnioskował klub. Szkolący ok. 400 młodych adeptów Rozwój prosił o 825 tys. zł. Warto przypomnieć - mówimy nie o pieniądzach na tzw. promocję przez sport, ale na organizację uprawiania sportu, a więc szkolenie młodzieży.

Po spadku pierwszej drużyny z II Ligi wszystko wskazuje na to, że czas przyzwyczaić się do braku Rozwoju Katowice na piłkarskiej mapie. A stadion? Na razie nie mamy informacji, co się z nim stanie. Pewne jest, że Rozwoju nie stać na jego użytkowanie (ok. 600 tys. zł), a tylko Rozwój mógł go w pełni wykorzystać. Może więc podzielić losy stadionu Ruchu Radzionków, w miejscu którego stoi już Biedronka.

Stadion Rozwoju© Bartłomiej Kopczyński

Reklama