Nowy Sącz: Nie ma pomysłu – ktoś, coś?

źródło: własne [MK]

Nowy Sącz: Nie ma pomysłu – ktoś, coś? Miał być gotowy stadion, jest wielkie nic. Może ktoś ma jakiś plan? Bo miasto po prostu nie ma pieniędzy. Tak smutno wygląda sytuacja w Nowym Sączu po awansie i spadku z Ekstraklasy.

Reklama

Nowy Sącz wystosował „memorandum informacyjne” w sprawie budowy stadionu. To forma badania rynku, w której do 31 lipca miasto czeka na propozycje ze strony podmiotów potencjalnie zainteresowanych udziałem w projekcie. Celowo piszemy „propozycje”, bowiem żadna ze stron nie byłaby związana ofertą w sensie prawnym. Chodzi o sprawdzenie, jaka forma partnerstwa może być atrakcyjna dla inwestorów.

Stadion Sandecji

Miasto zapowiada, że może oddać cały pas ziemi za symboliczną złotówkę, byle ktoś pomógł sfinansować stadion, na który Nowego Sącza nie stać. Partner prywatny miałby pomóc sfinansować inwestycję (stadion i boisko treningowe) w zamian za możliwość realizacji dowolnych funkcji komercyjnych na pozostałym dostępnym terenie.

Dopuszczalne jest też zaplanowanie dodatkowych obiektów komercyjnych w obrębie samego stadionu i może to być konieczne, ponieważ dostępnego terenu nie ma aż tak wiele. Mówimy o niecałych 8 hektarach, z których prawie połowę muszą zająć funkcje sportowe. Tymczasem do stadionu trzeba dołożyć naprawdę sporo.

Miasto zaplanowało w wieloletniej prognozie finansowej wydanie minimalnie ponad 50 mln zł na nowy stadion. Już dziś obiekt jest jednak wyceniany na 105 milionów i koszt może jeszcze wzrosnąć (kompletna dokumentacja dopiero powstaje).

Warto przy okazji dodać, że dotąd w Polsce nie udało się zbudować żadnego stadionu w partnerstwie publiczno-prywatnym, choć w PPP pokładane były niemałe nadzieje.

Stadion Sandecji

Reklama