Lublin: To ma być najlepszy stadion żużlowy w Polsce

źródło: własne [MK]

Lublin: To ma być najlepszy stadion żużlowy w Polsce Plany są tak ambitne, że po usłyszeniu przewidywanego kosztu możecie parsknąć śmiechem. A jednak Lublin zamierza budować największy i najlepszy typowo żużlowy stadion w naszym kraju.

Reklama

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej mieszkańcy Lublina i miłośnicy żużla mogli poznać wyjątkowo ambitne plany prezydenta Krzysztofa Żuka. Po dwukrotnej już zmianie decyzji w sprawie żużlowego stadionu przy al. Zygmuntowskich może wydawać się dziwne, że miasto znów idzie w stronę bardziej ambitnego stadionu, choć niedawno szukało tańszych rozwiązań.

Wizualizacji nie ma (przetarg na koncepcję wkrótce), więc póki co musicie wyobrazić sobie to sami: widownia dla 17-20 tys. osób. Zadaszenie nie tylko nad trybunami, ale też nad torem. Mało tego, autorzy koncepcji będą musieli przygotować również opcję z ruchomym dachem nad centralną częścią stadionu, by zamknąć stadion w pełni, np. na koncerty.

Do tego parking wielopoziomowy na południe od stadionu, z pojemnością 450 aut, a także kładka piesza do ul. Rusałka, dzięki której oba stadiony przy Zygmuntowskich będą wreszcie połączone z północną okolicą.

Stadion Motoru Lublin

​– Na najbliższej sesji Rady Miasta zaproponuję miejskim radnym pewne korekty miejskiego budżetu, a co za tym idzie Wieloletniej Prognozy Finansowej. Jeżeli Rada Miasta podejmie stosowną uchwałę, to ogłosimy przetarg na wykonanie projektu koncepcyjnego nowego stadionu. Zgodnie z zapowiedzią obiekt powstanie w miejscu, które każdemu kibicowi kojarzy się z czarnym sportem w Lublinie, czyli przy al. Zygmuntowskich – powiedział dziś prezydent Lublina.

Jeśli radni przyjmą wniosek Żuka, przetarg na projekt koncepcyjny i program funkcjonalno-użytkowy (PFU) będzie można rozpisać na przełomie czerwca i lipca. Miasto przyjęło zaskakująco długi termin na realizację tych prac, bo choć sam przetarg ma być krótki (poniżej 2 tygodni), to pół roku zaplanowano na PFU, 4 miesiące na procedury środowiskowe i kolejne 4 miesiące na dalsze procedury. Tymczasem nie mówimy jeszcze o projekcie budowlanym, na podstawie którego można otrzymać pozwolenie i budować.

Trudno znaleźć w skali kraju inny przykład, gdzie początkowe fazy trwałyby tak długo bez nieplanowanych opóźnień. Dopiero po upływie wskazanych terminów, a więc najwcześniej pod koniec 2020 roku, byłoby możliwe zlecenie przygotowania projektu budowlanego, co zwykle trwa ok. roku. Budowa realnie zacznie się więc najwcześniej przed końcem 2021 i ma potrwać do 2023 roku.

Najbardziej zaskakującą liczbę zostawiliśmy jednak na koniec. – Mówimy o kwocie powyżej 100 mln zł – szacuje Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. Rzeczywiście mówimy o kwocie powyżej 100 milionów, ale prezydent Żuk nie dodał, że prawdopodobnie wyższej o 100 lub 200 milionów (zwłaszcza dla wersji z rozsuwanym dachem).

Dość powiedzieć, że przy granicy 100 milionów wyceniane są dziś nieporównywalnie mniejsze stadiony w Nowym Sączu czy Częstochowie (dokładny kosztorys dla drugiego z nich nie został ujawniony). W Tarnowie zdecydowanie skromniejszy obiekt żużlowy przekroczył 100 milionów.

Zresztą prezydent Żuk musi o tym wiedzieć, skoro mniejsza i mniej złożona logistycznie Arena Lublin pochłonęła 155 milionów, długo przed trwającą wciąż inflacją na rynku budowlanym. Pozostaje więc czekać na przyszły tydzień, gdy dowiemy się, jaka kwota ma zostać zapisana na nowy żużlowy stadion w Wieloletniej Prognozie Finansowej.

Reklama