Liverpool: Everton pokaże stadion latem

źródło: własne [MK]

Liverpool: Everton pokaże stadion latem Podczas kolejnej rundy konsultacji społecznych mamy wreszcie zobaczyć oficjalne i aktualne wizualizacje nowego stadionu Evertonu. Klub liczy, że budowa ruszy w 2020 i uda się ją zakończyć w 2023.

Reklama

Do tej pory widzieliśmy naprawdę niewiele. Znamy pojemność (52 tys. miejsc z opcją powiększenia w przypadku legalizacji miejsc stojących), znamy lokalizację (Bramley-Moore Dock), znamy ograniczenia architektoniczne (wymogi UNESCO dotyczące krajobrazu starego portu).

Mało tego, w drugiej połowie roku ma być złożony wniosek o pozwolenie na budowę. A jednak wciąż nie doczekaliśmy się oficjalnych wizualizacji. Wszystko, co znajdziecie przy tym tekście, to przecieki z pracowni Dana Meisa i konstruktorów z Buro Happold, nic oficjalnego. Na szczęście to ma się wreszcie zmienić.

Bramley-Moore Docks Stadium

Od 26 lipca do 25 sierpnia potrwa ostatnia już tura konsultacji związanych ze stadionem. W jej trakcie Everton ma przedstawić oficjalne i aktualne wizualizacje planowanego stadionu. Po uwzględnieniu wszystkich uwag klub zapowiada złożenie wniosku o pozwolenie na budowę przed końcem tego roku.

Zakładając, że procedury nie potrwają zbyt długo (z czym trzeba się jednak liczyć), budowa mogłaby zacząć się jeszcze w 2020. O chwili rozpoczęcia Everton będzie potrzebował – według własnych szacunków – ok. 36 miesięcy na realizację stadionu.

Bramley-Moore Docks StadiumJak zbudować, by nie zbankrutować?

Z jednej strony „the Toffees” są w korzystnej sytuacji finansowej, czyli mają propozycję pomocy od samorządu i korzystne możliwości kredytowania stadionu. Z drugiej, klub będzie zmagał się z podobnymi problemami, jak inne zespoły budujące własne stadiony. Tottenham przekroczył budżet być może o paręset milionów funtów, a tymczasem w Liverpoolu długo przed rozpoczęciem budowy potwierdzono, że budżet trzeba podnieść z 300 do już 500 mln funtów (z 1,5 do 2,4 mld zł).

Bramley-Moore Docks Stadium

Właśnie o problemie szybko rosnących kosztów mówił niedawno główny architekt nowego stadionu Evertonu, Dan Meis. – Jednym z kluczowych dla naszej pracowni zjawisk jest rosnący koszt stadionów, który w pewnym momencie przekracza możliwości. Właściciele, deweloperzy i kluby piłkarskie starają się zbudować coś więcej niż stadion, dodają różne elementy, ale to wszystko podnosi koszty – mówił Meis podczas branżowej konferencji.

Bramley-Moore Docks Stadium

Jak zaznacza, obecnie wyzwaniem jest zbudowanie stadionu, który zaoferuje urok i kompaktowość starych obiektów piłkarskich, a jednocześnie pomoże podnieść potencjał komercyjny klubu do poziomu umożliwiającego konkurowanie w kraju i za granicą.

Dziś Everton nie ma startu do 6 najlepiej zarabiających na stadionach klubów w Premier League. Tymczasem by konkurować w dłuższej perspektywie, musi zbliżyć się choćby do Liverpoolu. Dlatego właśnie w klubie jest pełna determinacja, by zrealizować stadion. Nie będzie miał ruchomego dachu czy wysuwanej murawy, jak w przypadku Tottenhamu, ale ma drastycznie podnieść dochód z dnia meczowego i możliwość zarabiania przez cały tydzień.

Reklama