Anglia: Rada parafii zatopiła ekologiczny stadion

źródło: własne [MK]

Anglia: Rada parafii zatopiła ekologiczny stadion To miał być piękny dzień, a wyszło niesmacznie. Radni, wbrew własnym urzędnikom, zagłosowali przeciwko zgodzie na budowę stadionu dla Forest Green Rovers. Zdecydował głos od rady parafialnej.

Reklama

Tydzień temu planiści gminni w Stroud District zatwierdzili projekt stadionu i zalecili radnym wydanie zgody na jego realizację. Zwykle oznacza to sukces, bowiem radni najczęściej zgadzają się z rekomendacją. Wczoraj wieczorem jednak było inaczej. Wniosek o poparcie projektu przepadł trzema głosami.

Forest Green Rovers© Zaha Hadid Architects

Decydujący wydaje się sprzeciw rady parafialnej Eastington, która na początku tygodnia stanowczo sprzeciwiła się opinii planistów, niekoniecznie podając racjonalne argumenty. Główne oskarżenia pod adresem projektu dotyczą zakłócenia przez stadion krajobrazu, choć w najwyższym punkcie miałby on niecałe 20 metrów.

Dalej padały obawy o zbytni hałas, choć w toku konsultacji inwestor zobowiązał się zbudować stadion nieco dalej, by ograniczyć takie ryzyko. Głównym beneficjentem zmian jest ośrodek dla dzieci z trudnością w nauce, choć i tu wydaje się, że 2 godziny hałasu raz na tydzień lub dwa nie jest argumentem, by odrzucić największą inwestycję w okolicy od lat.

Forest Green Rovers© Zaha Hadid Architects

Wreszcie rada parafii zwróciła uwagę, że parking wokół stadionu, choć skąpany w drzewach, byłby najzwyczajniej za drogi dla przyjezdnych (cena proponowana przez operatora to 7 funtów za postój), co oznaczałoby, że podczas meczów kibice parkowaliby wzdłuż lokalnych dróg i posesji.

Radni gminni rozczarowali swoją postawą inwestora Dale'a Vince'a, jednocześnie prezesa klubu piłkarskiego.

Jestem trochę rozczarowany tym, co się stało. To marne widowisko. Cztery lata pracy w to włożyliśmy, a gmina wydała sporo pieniędzy i poświęciła sporo czasu na realizację. Wszystko zostało prawidłowo poprowadzone, zatwierdzone do realizacji. Mają bardzo słabe podstawy i być może się odwołamy, ale to jest kolejny rok wyjęty z życia. Kibice będą rozczarowani i załamani – mówił Vince dla Local Democracy Reporting Service.

Reklama