Rzeszów: Resovia walczy, by wrócić do siebie

źródło: własne [MK]

Rzeszów: Resovia walczy, by wrócić do siebie Po sezonie rozegranym na stadionie derbowego rywala Resovia chce ponownie rozgrywać mecze przy Wyspiańskiego. Trzeba zebrać sporo pieniędzy, ale kibice i sponsorzy pomagają.

Reklama

Resovia nie tylko utrzymała się po awansie do II Ligi, ale też zatrzymała się w bezpiecznym środku tabeli. Oznacza to nie tylko podtrzymanie statusu, ale też pytanie „co ze stadionem?” na kolejny sezon. W rozgrywkach 2018/19 Resovia musiała korzystać z obiektu Stali, ponieważ starzejący się stadion przy Wyspiańskiego nie spełniał wymogów.

Na dziś nie spełnia ich wciąż, dlatego kibice postanowili wziąć sprawy w swoje ręce, by od pierwszego meczu rozgrywek 2019/20 można było ponownie grać w domu. Początkowo koszty niezbędnych renowacji szacowano na ponad 100 tys. zł, dziś mówi się o sumie w granicach 200 tysięcy.

Stadion Resovii

To niemały wydatek. Choć klub i piłkarze pewnie w jakimś zakresie się dorzucą, inicjatorzy akcji crowdfundingowej #CzasWracaćDoDomu nie chcą obciążać klubu inwestowaniem w miejski obiekt. Liczą, że uda się zrealizować zadanie ze środków wpłacanych przez prywatnych i instytucjonalnych darczyńców.

Sposobów na wsparcie jest kilka. Osoby indywidualne mogą w sposób symboliczny przypisać nowe krzesełko do swojego nazwiska za 100 zł. Nie jest to równoznaczne z karnetem, mowa o roli fundatora potwierdzonej certyfikatem. Firmy za 1 tys. zł otrzymają krzesełko w loży VIP, swoje logo na nim, a także grawer na tablicy pamiątkowej, która ma pojawić się na fasadzie stadionu przed pierwszym meczem powrotnym.

Można również wpłacać dowolne inne kwoty bez certyfikacji – na konto bankowe lub poprzez platformę Paypal. Aktualnie zaksięgowana kwota to 56 700 zł, co jest sumą stosunkowo niewielkiej liczby wpłat. Natomiast wciąż zbierane są pieniądze w ramach osiedlowych grup sympatyków, które z pewnością będą dużym wzmocnieniem. W poniedziałek wystartują również aukcje związane z Resovią, a pomysłów jest więcej.

Co trzeba zmienić?

By Resovia uzyskała licencję na grę w II Lidze, zmian przy Wyspiańskiego musi być sporo. Najbardziej kosztowna i jednocześnie widoczna będzie wymiana krzesełek. Te obecne nie mają oparć, więc i nie spełniają wymogów. W wariancie minimum trzeba wymienić komplet z trybuny głównej oraz sektora gości. Do Fundacji PRO Resovia wpłynęły już oferty of firm dostarczających krzesełka i te prace powinny ruszyć niebawem. Stare siedziska kibice zdemontowali we własnym zakresie.

W dalszej kolejności trzeba poprawić drogi dojścia i ewakuacji, m.in. poprzez montaż kołowrotów. Stary zegar musi być zamieniony na tablicę cyfrową, co stanowi największy pojedynczy wydatek. Potrzebne są też nowe kasy, a gruntowny remont muszą również przejść szatnie wewnątrz trybuny głównej.

Organizatorzy liczą, że uda się otrzymać od PZPN zielone światło na rozgrywanie meczów już od początku sezonu 2019/20. Lista istotnych koniecznych zmian przedstawiona jest na filmie poniżej:

A co z nowym stadionem?

Niektórych może dziwić, że jakiekolwiek prace mają być prowadzone na stadionie, który czeka przebudowa. Niestety, plan budowy centrum lekkoatletycznego z nową trybuną stadionu jest wciąż zawieszony w próżni. Gdy po latach do porozumienia doszli urzędnicy miasta i województwa, kłodę pod nogi rzuciło ministerstwo sportu, które wcześniej zobowiązało się do pokrycia połowy kosztów.

Na dziś nie wiadomo, kiedy przebudowa mogłaby się rozpocząć. Zresztą, nawet gdyby prace były już prowadzone, dotyczyłyby one przede wszystkim wschodniej trybuny, która nie jest objęta planem minimum niezbędnym do uzyskania licencji, wg aktualnej renowacji.

Reklama