Świętochłowice: Impas potrwa co najmniej do 2020

źródło: własne | MK

Świętochłowice: Impas potrwa co najmniej do 2020 Budowa rozpoczęta, wniosek o dofinansowanie złożony, a całą inwestycję jednak wstrzymano. Po decyzji nowego prezydenta zapowiedziane są konsultacje i nowa koncepcja, a to oznacza co najmniej rok poślizgu, najpewniej dłużej.

Reklama

Trybuny na nasypach zniszczone, krzesełka usunięte. Tylko główny budynek OSiR Skałka został względnie kompletny. Piłkarze nie mogą tu trenować i grać, żużlowcy podobnie. Tak dziś wygląda świętochłowicki stadion po przerwaniu prac budowlanych przez nowego prezydenta.

Daniel Beger wciąż nie doszedł do porozumienia z wykonawcą, ale liczy na rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Jeśli się nie uda, Świętochłowice mogą mieć poważny problem, ponieważ umowa warta prawie 40 mln zł to dla Mostostalu Zabrze GPBP niemały kąsek i firma może walczyć o odszkodowanie za zerwanie jej przez miasto.

Stadion OSiR Skałka

Nowy prezydent zapowiedział, że odbędą się ponowne konsultacje ze środowiskiem piłkarskim i żużlowym. Tyle że miesiąc po przerwaniu prac na budowie tych konsultacji jeszcze formalnie nie ma. Tymczasem po samych konsultacjach ma powstać nowa koncepcja, później pełna dokumentacja do niej, a później trzeba rozpisać kolejny przetarg i rozpocząć prace.

To oznacza, że sezony 2018/19 i 2019/20 na pewno odbędą się bez stadionu na Skałce. Chyba że miasto wdroży tymczasowy plan dostosowania obiektu do minimalnych wymogów, ale to kłóciłoby się z polityką nowego prezydenta, ponieważ oznaczałoby dodatkowe koszty tylko na parę lat. Bez takich starań nowy obiekt na Skałce może być gotowy w 2022, może nawet 2023, zależnie od wybranego zakresu prac.

Byłoby wyjątkową ironią, gdyby w tych okolicznościach Ministerstwo Sportu i Turystyki przyznało Świętochłowicom dofinansowanie. Bo choć prace budowlane zostały wstrzymane na starcie, to w ministerstwie wciąż czeka poprawiony wniosek złożony jeszcze przez poprzedniego prezydenta miasta. Do końca grudnia 2018 nie został rozpatrzony.

Przypomnijmy, że w dotychczasowym planie było stworzenie profesjonalnego toru żużlowego, parku maszyn (wschód) i zmodernizowanej trybuny głównej dla ponad 3 tys. osób na zachodzie obiektu. Całość miała kosztować ponad 38 mln zł, ale miasto nie zdołało na czas zabezpieczyć finansowania dla całości.

Reklama