Biała Podlaska: Stadion najwcześniej w 2020 roku?

źródło: DziennikWschodni.pl / własne | MK

Biała Podlaska: Stadion najwcześniej w 2020 roku? Miał już być gotowy parking, a nie wykonano jeszcze wszystkich sieci pod nim. Podwykonawcy nie otrzymywali środków, komornik puka do drzwi głównego wykonawcy, a prezydent używa magicznego wyrażenia „kary umowne”.

Reklama

Oficjalnie budowa trwa już od czerwca, ale na placu wciąż nie widać zadowalających postępów. To problem, skoro umowa zobowiązuje głównego wykonawcę do dostarczenia pierwszej trybuny stadionu na czwarty kwartał przyszłego roku, a nic jak dotąd nie idzie zgodnie z planem.

Pod koniec sierpnia miał być gotowy północny parking stadionu, a nie został zrealizowany do dziś. Jak udało nam się dowiedzieć w urzędzie miasta, dopiero trwa uzbrajanie budowy.

Sieci sanitarne są wykonane w ponad 70%, a elektryczne w ok. 20%. Wykonano część wykopu pod fundamenty budynku oraz część podkładów betonowych pod fundamenty budynku (80%). Fakt, że fundamentów nie ma po prawie półroczu pracy może okazać się poważnym problemem, ponieważ zimą może nie być warunków pogodowych do ich wykonania.

Arena Biała Podlaska

Już dwukrotnie do magistratu wpłynęły zajęcia komornicze wobec głównego wykonawcy (S-Sport) na kwotę 2 mln zł. Za pierwszym razem umorzone, potem powtórzone w październiku. Wykonawca uspokaja, że to skutek przeobrażeń właścicielskich firmy, ale faktem jest, że S-Sport nie regulował płatności na rzecz podwykonawców. Miasto musiało wyłożyć ponad 2 mln zł na wynagrodzenia dla firm, którym S-Sport nie płacił.

Według nowego prezydenta Białej Podlaskiej Michała Litwiniuka opóźnienie ma już 4 miesiące. To oznacza, że w przypadku nienadrobienia poślizgu pierwszy etap zakończy się dopiero w 2020 roku, a nie w 2019. To z kolei może być problemem, ponieważ inwestycja otrzymała dofinansowanie od Ministerstwa Sportu i Turystyki pod warunkiem zakończenia prac w 2019. Nie oznacza to, że MSiT wycofa się z udziału, ale z pewnością utrudnia sprawę.

Litwiniuk określił sprawę stadionu jako jedno z najbardziej „niemiłych zaskoczeń” w pierwszych dniach pracy, zostawionych po pokonanym w wyborach Dariuszu Stefaniuku. Poprzednikowi Litwiniuk zarzuca nieegzekwowanie od wykonawcy kar umownych.

Reklama