Szczecin: Fiasko przetargu, co teraz?

źródło: własne | MK

Szczecin: Fiasko przetargu, co teraz? Po otwarciu ofert pozostało tylko zadać pytanie: ile miasto może dołożyć do zakładanego budżetu, skoro najtańsza oferta była o ponad 100 milionów (!!!) droższa od założeń. Zgodnie z oczekiwaniem przetarg trzeba rozpisać jeszcze raz.

Reklama

Ponieważ w Szczecinie nic nie idzie zgodnie z planem, mamy kolejne poważne opóźnienie w budowie nowego stadionu. Miasto zdecydowało o unieważnieniu przetargu na budowę głównej areny piłkarskiej i centrum szkoleniowego.

Powód jest oczywisty: żaden wykonawca nie zmieścił się w budżecie zakładanym przez inwestora. Nie pomogło nawet zwiększanie budżetu do aż 285 mln zł. Najtańsza z trzech złożonych ofert – od Doraco – opiewała na 388 mln, a więc aż o 103 mln zł więcej niż zakładano!

Stadion im. Floriana Krygiera© UM Szczecin

Pozostali oferenci byli jeszcze drożsi. Mosty Łódź zaproponowały realizację za 417,4 mln zł, tymczasem Hochtief i PeBeKa wycenili pracę na aż 549,3 mln zł. Tak gigantycznych rozbieżności w ofertach i kosztorysie inwestorskich trudno było się spodziewać i przed władzami Szczecina stoi ogromny problem: co zrobić, by zbudować taniej?

W tej chwili analizujemy z czego możemy zrezygnować – tłumaczy wiceprezydent Szczecina Michał Przepiera. – Ale nie jest tak, że wybudujemy sam stadion a zrezygnujemy z dodatkowych sześciu boisk czy z Centrum Szkolenia Dzieci i Młodzieży.

Według oficjalnych zapowiedzi miasto szuka oszczędności na bardzo drobnych rzeczach, tj. malowaniu, rodzaju farb, klimatyzacji niektórych pomieszczeń. Jednak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że nie obejdzie się bez bardziej fundamentalnych cięć.

Niekoniecznie spadnie pojemność stadionu, ale niektóre przewidziane w nim drugorzędne funkcje mogą zostać odrzucone na rzecz obniżenia kosztów. Trzeba bowiem pamiętać, że już 285 mln zł brutto to wielokrotność wyjściowej kwoty, a przedstawiciele urzędu miasta wielokrotnie zapewniali, że inwestycja nie przekroczy 200 milionów. Gdy przyznali, że będzie droższa, ona podrożała o kolejne 100 milionów...

Wiceprezydent Przepiera wczoraj uspokajał kibiców Pogoni, że właściwie nic się nie stało i termin realizacji nie jest zagrożony. W końcu opóźnienie to tylko ok. 40 dni i nowy przetarg ma być ogłoszony jeszcze w październiku. Tyle że mówimy o stadionie, który miał być w budowie na przełomie 2017 i 2018 roku. Najnowsze 40 dni opóźnienia to tylko kolejna łyżka dziegciu w i tak gorzkim procesie.

Reklama