Rzeszów: Obietnica była, pieniędzy nie ma, stadionu Resovii też

źródło: Nowiny24.pl / własne

Rzeszów: Obietnica była, pieniędzy nie ma, stadionu Resovii też Choć realizację stadionu na terenach Resovii wpisano do planu wieloletniego, to od pół roku nie ma pieniędzy od Ministerstwa Sportu i Turystyki. Bez nich inwestycja nie ruszy.

Reklama

Nad przebudową stadionu Resovii, nazwaną wzniośle Podkarpackim Centrum Lekkoatletycznym, chyba ciąży fatum. Przez kilka lat tarcia na linii miasto-województwo uniemożliwiały posunięcie inwestycji naprzód.

W styczniu tego roku nastąpił przełom, obie strony zobowiązały się przekazać na realizację po 8 milionów złotych. Drugie tyle, a więc ok. 16 mln zł, zobowiązało się przekazać Ministerstwo Sportu i Turystyki.

Projekt dopisano do planu wieloletniego realizacji kluczowych inwestycji sportowych. W czerwcu tego roku nastąpił kolejny krok, ponieważ plan przebudowy stadionu dodano do Planu Rocznego, w dodatku ze znacznie bardziej okazałym wsparciem, aż 25 mln zł.

Stadion Resovii

Problem jednak w tym, że środki rozpisano od 2019, a nie od 2018 roku. W 2019 inwestycja pilotowana przez Uniwersytet Rzeszowski ma otrzymać 10 mln zł, w 2020 mniej – 2 mln zł, a w 2021 aż 13 mln zł.

Sytuacja jest o tyle niezrozumiała, że tak miasto Rzeszów, jak i województwo podkarpackie mają środki na rozpoczęcie zapisane już w tegorocznych budżetach. – W naszym budżecie na centrum przy ul. Wyspiańskiego jest 8 mln zł. Tyle samo zarezerwował marszałek. Przetarg na budowę ogłosimy zaraz, gdy tylko minister zapewni obiecane, brakujące 16 mln zł – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Według informacji dziennika „Nowiny” szansą na przekazanie środków przez ministerstwo jest fiasko rozbudowy hali widowiskowej na Podpromiu. Ona również jest zakwalifikowana do dofinansowania, ale przetarg na wykonawcę zakończył się srogim rozczarowaniem – zamiast kosztu 40 mln wykonawca zaproponował rozbudowę za 125 mln zł.

Gdyby Rzeszów zrezygnował z hali, uwolniłyby się środki na stadion Resovii. Tyle że w Rzeszowie ani myślą o rezygnacji z dofinansowania, skoro ministerstwo już zgodziło się wesprzeć oba projekty.

Reklama