Madryt: Niepewna przyszłość Wanda Metropolitano

źródło: własne | MK

Madryt: Niepewna przyszłość Wanda Metropolitano Sąd najwyższy w Madrycie przychylił się do skargi grupy kibiców i uznał przekazanie stadionu oraz zmiany w planie zagospodarowania dla jego terenu za nielegalne. To wielki skandal, który podzielił fanów „Atleti”, a dla klubu oznacza potencjalnie poważne kłopoty.

Reklama

We wtorek sąd najwyższy dla wspólnoty autonomicznej Madrytu zdecydował o unieważnieniu zmian w planie zagospodarowania przestrzennego dla Wanda Metropolitano. Oznacza to, że stadion w obecnej formie powstał w oparciu o niezgodne z prawem zmiany w planie dla tej części wschodniego Madrytu.

Przed sądem w roli „podejrzanych” stanęły władze miasta i to właśnie przedstawicieli administracji sąd uznał za winnych zaistniałego stanu. Sędziowie w pełni przychylili się do zastrzeżeń prawnych stowarzyszenia kibiców Señales de Humo, ponieważ to właśnie kibice z tej grupy od początku prac nad Wanda Metropolitano ostrzegali o niezgodności z prawem niektórych posunięć miasta i Atletico.

Sąd najwyższy unieważnił zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego, podając aż sześć różnych powodów. To, m.in. przekroczenie uprawnień, przekazanie publicznej infrastruktury na użytek prywatny, błędna klasyfikacja gruntu, niezgodność z przepisami dotyczącymi ochrony przed hałasem.

Wanda MetropolitanoFot: Tomasz Baranowski (cc: by)

Co to znaczy dla Atletico?

Sytuacja wywołała bardzo gorące komentarze, ponieważ nie jest jasne, co można zrobić z werdyktem wydanym, gdy stadion już od roku funkcjonuje. Obowiązek rozwiązania sprawy leży po stronie miasta Madryt, ale Atletico może stać się poszkodowanym. Klub zbudował przecież nowoczesny stadion na swój koszt, przejął grunty, a teraz może nawet – potencjalnie – stracić możliwość korzystania z niego.

To jedna z dwóch możliwości, bardziej radykalna. W takim wariancie Atleti, zmuszeni do wyprowadzki, mogliby wrócić na istniejący wciąż Estadio Vicente Calderón, a od miasta domagać się gigantycznych odszkodowań.

Drugi scenariusz, znacznie bardziej realny, to pozostanie na Wanda Metropolitano, ale ze zmienionym statusem prawnym i zmianami wokół stadionu. Klub mógłby przejąć obiekt w użytkowanie wieczyste, podczas gdy na miasto spadłby obowiązek dostosowania areny do istniejącego prawa poprzez stworzenie infrastruktury niekomercyjnej dla mieszkańców czy lepszą izolację dźwiękową.

Napięcia pomiędzy kibicami

Señales de Humo to grupa fanów, której od początku pracy nowych władz Atletico nie jest po drodze z zarządem. Zarzuty ze strony kibiców dotyczą przede wszystkim etyki i stabilności klubu. Jak zapewniają członkowie, ich skarga do sądu również wynika z troski o klub, którego przyszłość nie może być budowana na chwiejnych fundamentach łamiących prawo.

W specjalnej konferencji prasowej prawnik Señales de Humo oznajmił, że w ocenie stowarzyszenia Atletico jest teraz w lepszej sytuacji. Może bowiem skorzystać z możliwości renegocjacji warunków korzystania z Wanda Metropolitano.

Taka argumentacja nie przekonuje jednak wszystkich. Były szef zrzeszenia peñii Atletico Fernando Romero powiedział wprost, że stowarzyszenie aktualnie działa na szkodę klubu, a nie na jego rzecz.

Madryt zapowiada odwołanie

Zgodnie z prawem, administracja publiczna Madrytu ma teraz miesiąc na wniesienie kasacji od werdyktu (ponieważ sierpień nie jest pracujący w sądach, termin minie w połowie październiku) do najwyższego sądu Hiszpanii. Z pewnością tak właśnie zrobi, co urzędnicy już potwierdzili. Tym samym decyzja na razie się nie uprawomocni, a szacowany czas na analizę sprawy w Sądzie Najwyższym to 2,5 roku. Werdykt nie oznacza więc natychmiastowych konsekwencji dla Atletico.

Reklama