Londyn: Jakie kłopoty dokładnie ma Tottenham?

źródło: własne | MK

Londyn: Jakie kłopoty dokładnie ma Tottenham? Choć mijają dwa tygodnie od informacji o opóźnieniach na budowie, to wciąż nie wiemy, co dokładnie dzieje się ze stadionem Tottenhamu. Czy jest możliwe, że nie będzie otwarty aż do 2019 roku?

Reklama

Prawie 2 tygodnie temu dowiedzieliśmy się, że Tottenham nie zdoła otworzyć nowego stadionu w północnym Londynie. Nie tylko przed startem sezonu, ale nawet we wrześniu, być może październiku. Kilka dni temu „Daily Mail” poinformował, że z nieoficjalnych informacji wynika data ukończenia dopiero w 2019 roku.

Nie udało się tego potwierdzić w Tottenhamie, jednak cisza klubu wobec postępu budowy jest dla kibiców coraz bardziej uciążliwa. Kupili przecież karnety na nową arenę, a wciąż grają na Wembley. W ciągu prawie dwóch tygodni dowiedzieli się tylko, że również mecze Ligi Mistrzów rozegrają gdzie indziej niż planowano.

New Tottenham Stadium© Tottenham Hotspur

Nie pomaga też fakt anonimowych doniesień publikowanych w tabloidach, w tym „Daily Mirror” i „The Sun”, które poddają w wątpliwość oficjalny spokój w sprawie tempa budowy. W ramach jednej z relacji pojawiły się zdjęcia z przedziurawionej rury wodociągowej, która zalewała 5. i 6. piętro.

Już dziś są problemy z przeniesieniem meczu z Manchesterem City, który miał być nową datą otwarcia (28 października). Jeśli nowy dom „Kogutów” wciąż nie będzie gotowy, to rozegranie tego meczu na Wembley będzie niemożliwe (będzie tam mecz NFL), a operator Twickenham również wykluczył odstąpienie areny na koniec października. Podobne kłopoty są z pojedynkami w ramach Carabao Cup, które Tottenham musi rozegrać gdzie indziej.

New Tottenham Stadium© Tottenham Hotspur

W rozmowie z „Telegraph” przedstawiciel klubu udzielił najbardziej precyzyjnej dotąd informacji o powodach poślizgu. – Podwykonawca dla systemu przeciwpożarowego napotkał na dużo większe niż zwykle kłopoty z okablowaniem elektrycznym. Wszyscy jesteśmy sfrustrowani, że doszło do tego na tak późnym etapie. W innych obszarach moglibyśmy temu zaradzić, ale bezpieczeństwa najzwyczajniej nie możemy ograniczać, stąd decyzja o opóźnieniu. Wszystkie inne elementy byłyby gotowe na przyjęcie kompletu widzów 15 września. Jakiekolwiek inne problemy poza bezpieczeństwem to kosmetyka – zapewnił pracownik Tottenhamu.

Reklama