Rosja 2018: Przed meczem z Senegalem

źródło: własne | MK

Rosja 2018: Przed meczem z Senegalem Potencjalnie co czwarty widz na stadionie Spartaka będzie Polakiem, ale stworzenie barwnej atmosfery skutecznie utrudni zakaz wnoszenia flag większych niż 2 metry. Co jeszcze?

Reklama

To już dziś. Na ten mecz czekaliśmy od 12 lat, gdy Polska po raz ostatni grała na Mistrzostwach Świata. Z kolei prawie co do dnia 2 lata temu polscy kibice zalali Paryż biało-czerwoną falą podczas Euro 2016. Właśnie z meczu Niemcy-Polska na Stade de France pochodzi użyte przez nas zdjęcie.

Polacy jesteśmy z Wami© George Groutas

Czy tak samo będzie również dziś w Moskwie? Nie do końca. Po pierwsze, mniej polskich kibiców pojawi się na stadionie Spartaka. W niedzielę Rosjanie podawali jeszcze liczbę polskich fanów na poziomie 6123, wczoraj było to już 6372. PZPN szacuje z kolei, że realna liczba naszych rodaków oglądających na żywo przekroczy 10 tysięcy. To oznacza, że na północy Moskwy co czwarty widz będzie z Polski (całkowita pojemność 44 190 miejsc).

Na samym stadionie Polacy mają zajmować przede wszystkim sektory B101, B103, C109, C110 oraz C111. Dwa pierwsze są za północną bramką, trzy rozpoczynające się na literę C będą widoczne w lewym rogu ekranu telewizyjnego, ponieważ są na leżącej przed kamerami trybunie wschodniej.

Wystarczy dla stworzenia gorącej atmosfery? Na pewno Polakom na drodze nie staną fani z Senegalu, ponieważ z tego kraju przyjezdnych jest nieporównanie mniej. Natomiast organizatorzy nie zamierzają niczego ułatwiać. Wszyscy wchodzący muszą opróżniać kieszenie, pozbyć się własnego prowiantu i przejść przez skanery jak na lotnisku.

Zgodnie z ostrzeżeniami PZPN nie udało się uprosić Rosjan, by pozwolili wnosić na trybuny flagi większe niż 2 x 1,5 m. A, niestety, wiele wożonych przez Polaków flag tego warunku nie spełnia. Takie płótna najpewniej będą musiały zostać w depozycie, chyba że ktoś zgłosił je z wyprzedzeniem organizatorom i ma zgodę na wniesienie.

Służbiści? Być może, ale Polacy nie są pod tym względem wyjątkiem. Podobne restrykcje nałożono na fanów z Anglii, Niemiec czy Argentyny, którzy również znani są z obwieszania stadionów flagami. Ci próbujący przemycić nieregulaminowe płótna mieli mieszane szczęście – niektórym Anglikom się udało, natomiast odnotowany był co najmniej jeden przypadek, w którym kibic z Niemiec flagę stracił i obsługa obiektu nie chciała jej oddać.

Jeśli ten tekst czytają osoby będące obecnie w Moskwie, zachęcamy do korzystania z usługi SMS od PZPN, za pomocą której będą podawane również informacje na temat wydarzeń okołomeczowych. Jeśli pojawi się zgoda na większe flagi, warto takiego SMS-a dostać! Aby otrzymywać bezpłatne informacje, wystarczy wysłać START na numer 500 505 505.

Reklama