Białystok: Niefortunne żądanie Jagiellonii

źródło: własne | MK

Białystok: Niefortunne żądanie Jagiellonii Kibice Legii byli oburzeni, gdy okazało się, że nie będą mogli wnieść barw klubowych podczas meczu w Białymstoku pod koniec przyszłego tygodnia. To tylko nieporozumienie, ale zamieszanie trzeba teraz odkręcać.

Reklama

Wczoraj wieczorem szerokim echem rozeszła się informacja, że kibice Legii Warszawa nie będą mogli wejść na Stadion Miejski w Białymstoku z symbolami klubowymi.

Ponieważ w piśmie przesłanym przez Jagiellonię Białystok nie było ani słowa precyzującego, o jakie symbole chodzi, kibice z Warszawy odczytali to jako pełny zakaz. Na dowód pojawił się skan pisma z Białegostoku, w którym czytamy „wykluczam wniesienie na stadion przez Państwa kibiców elementów tzw. oprawy meczowej, flag i symboli klubowych”.

Ponieważ fani z Warszawy mają już swoje przejścia w Białymstoku (m.in. żądano od nich cięcia flag na kawałki przed wejściem na stadion), odczytali to jako kolejną prowokację i próbę znalezienia haczyka, by znów nie wpuścić grupy wyjazdowej na jej sektory.

Legia również zaniepokoiła się bardzo źle napisanym listem od Jagiellonii i dziś przesłała do Komisji Ligi „wniosek o podjęcie działań prewencyjnych, mających na celu niedopuszczenie do naruszenia przez Jagiellonię Białystok obowiązujących przepisów związkowych i powszechnie przyjętych standardów w zakresie zasad przyjęcia oraz organizacji procesu wpuszczania kibiców gości”.

W odpowiedzi Jagiellonia napisała dziś w kolejnym oficjalnym komunikacie, że klubowi nie chodziło o szaliki i koszulki, a jedynie o „wielkoformatowe symbole klubowe” Legii, za którymi mogliby – dla przykładu – ukryć się kibice odpalający race. Tyle że słowa wielkoformatowe zabrakło na początku i stąd cała burza.

Reklama