Meksyk: Miasto straciło prawa do stadionu, musi budować drugi?

źródło: El Sol de León / Proceso.com.mx / ElUniversal.com.mx

Meksyk: Miasto straciło prawa do stadionu, musi budować drugi? To przypadek tak rzadki, że musimy go opisać. Władze miasta León w Meksyku straciły po 7 latach procesów sądowych prawa do swojego głównego stadionu. Teraz rozważana jest budowa nowego, by w rękach podatników był duży obiekt sportowy.

Reklama

Estadio León nie należy może do największych, ale z pewnością do najbardziej znanych w Meksyku. W ostatnich dwóch dniach znany jest jednak przede wszystkim z kryzysu własnościowego, który zwieńczył trwające prawie 7 lat batalie sądowe.

Oto sąd najwyższy Meksyku przyznał pełnię praw do obiektu biznesmenowi Roberto Zermeño, byłemu właścicielowi Club León, który domagał się uznania go za właściciela. Teraz samorząd León ma 30 dni na oddanie przedsiębiorcy 6 hektarów ze stadionem, parkingami i biurami. Na deser miasto musi pokryć wszystkie koszty sądowe.

Estadio Leon

Spór pomiędzy Zermeño a miastem rozpoczął się jeszcze w 2008 roku, a w 2011 trafił do sądu pierwszej instancji. W 2014 biznesmen wygrał w pierwszej instancji, następnie pokonał miasto w drugiej, a w środę przepadła kasacja złożona przez samorząd.

Zermeño znajduje się w bardzo komfortowej sytuacji, ponieważ wszedł w posiadanie bardzo atrakcyjnego terenu przy jednej z głównych alei miasta, nawet jeśli plan zagospodarowania przewiduje w tym miejscu tylko działalność sportową. W końcu teraz Club León musi negocjować właśnie z prywatnym właścicielem warunki najmu „swojego” stadionu.

Samorząd poniósł sromotną porażkę, ale być może znajdzie się wyjście, choć z pewnością nie będzie ono tanie. Gubernator Miguel Márquez Márquez zapowiedział, że jest rozważana budowa zupełnie nowego stadionu. Jeśli taki plan zostanie zrealizowany, to Roberto Zermeño może zostać na przegranej pozycji, z pustym i wymagającym pilnej przebudowy 50-letnim stadionem, w dodatku na terenie, gdzie nie zbuduje nic bardziej dochodowego bez zmiany planu zagospodarowania.

Reklama