Genua: Miasto zachęca kluby, by kupiły „Marassi”

źródło: Telenord.it / pianetagenoa1893.net / calciomercato.com

Genua: Miasto zachęca kluby, by kupiły „Marassi” Skoro Atalanta mogła, to Sampdoria i Genoa też mogą. Burmistrz Genui zaprasza oba kluby, by stworzyły wspólnie spółkę i przejęły stadion, zdejmując go z barków podatników.

Reklama

Kwestia stadionu w Genui jest przedmiotem spekulacji i dyskusji od wielu lat, właściwie od przebudowy Stadio Luigi Ferraris na potrzeby Copa 90. Oba kluby rozważały wyprowadzkę z obiektu na prywatnie zbudowane areny, a jednak się nie udało.

W zeszłym roku zapowiadano dużą modernizację, ale i te plany są w zawieszeniu. Teraz burmistrz Marco Bucci odkrywa karty i zaprasza Sampdorię oraz Genoę do zacieśnienia współpracy.

Stadio Luigi Ferraris - MarassiFot: Bbruno (cc: by-sa)

W jego wyobrażeniu najlepszym rozwiązaniem będzie przejęcie stadionu przez spółkę stworzoną przez oba zespoły. Na początku udziały obu uczestników nie muszą być równe, tak jak równe nie są ich budżety. Docelowo jednak obie drużyny miałyby zobowiązać się do wyrównania wkładu, by stworzyć układ 50/50.

Czy się uda? To będzie zależało od wielu czynników. Po pierwsze, każdy z klubów jest na różnym etapie rozmów z miastem. Sampdoria potwierdziła, że już przystąpiła do rozmów w kwestii przejęcia stadionu, podczas gdy Genoa tylko zapowiada gotowość do takiego kroku.

Jeśli jednak wszyscy zasiądą do stołu, pojawi się nowy problem: cena. Miastu niby nie zależy na pieniądzach, a jedynie na pozbyciu się ciężaru utrzymania 40-tysięcznika. Jednak samorząd jest zobowiązany do sprzedania po cenie rynkowej.

Według szacunków podanych przez Telenord chodzi o kwotę 10-15 mln €. Natomiast Sampdoria – na razie nieoficjalnie – oczekuje sumy bliższej tej z Bergamo, gdzie Atalanta zapłaciła poniżej 10 mln €. Porównanie nie jest do końca adekwatne, ponieważ obiekt w Genui jest lepiej położony, nowszy i znacznie większy, wymaga więc proporcjonalnie mniejszych starań, by go zmodernizować.

Reklama