Etiopia: Skandaliczne warunki i ofiary śmiertelne na budowie w Addis Abebie

źródło: AddisStandard.com

Etiopia: Skandaliczne warunki i ofiary śmiertelne na budowie w Addis Abebie Podczas gdy świat pochyla głowę nad robotnikami w Katarze (całkiem słusznie!), zupełnie niedostrzeżony przemyka dramatyczna sytuacja budowniczych stadionu w stolicy Etiopii. Tu na jednej budowie zginęło więcej ludzi niż na wszystkich stadionach Kataru.

Reklama

Do dziś potwierdzono pięć ofiar śmiertelnych na budowach stadionów w Katarze. To o pięć za dużo, rzecz jasna, a organizatorzy bardzo słusznie zbierają krytykę za wyzysk imigrantów z Indii czy Nepalu. Jednak obok najbardziej medialnej sytuacji zupełnie niepostrzeżenie mignął nagłówek z Etiopii, gdzie jednego dnia na jednej budowie – stadionu narodowego – zginęło 7 osób.

Warto się przy tym na chwilę zatrzymać, ponieważ incydent z sierpnia dobitnie pokazuje to, co od wielu lat jest zarzucane chińskim firmom budującym stadiony w Afryce. Chodzi o urągające godności traktowanie lokalnych pracowników i brak dbałości o podstawy bezpieczeństwa na budowach.

Adey Abeba Stadium

Wypadek, o którym mowa, miał miejsce już miesiąc temu (8 sierpnia), ale był utrzymywany w tajemnicy. Wtedy w jednym z baraków dla etiopskich pracowników wybuchła butla z gazem. W pożarze zginęło 7 z 20 mieszkańców baraku, 12 trafiło do szpitala z poparzeniami, a jednego nie było w pomieszczeniu.

Barak był jednym z dziewiętnastu 20-osobowych miejsc noclegowych dla robotników. Nie był wyposażony w wymaganą gaśnicę, a część wyposażenia i konstrukcji była łatwopalna. Chiński główny wykonawca nie tylko nie przyznał się do wypadku, ale potraktował jego ofiary w urągający sposób. Rodzinom zabitych przekazał po 4 tys. birr (600 zł) na pochówek i zaproponował odszkodowania w wysokości 15 tys. (2,2 tys. zł).

Według informacji „Addis Standard” rodziny nie przyjęły odszkodowań, co może oznaczać procesy przeciwko firmie Chinese State Engineering Corporation Ltd (CSCEC). Warto dodać, że relacje osób rannych sugerują nie tylko brak zadośćuczynienia po wypadku, ale też niewypłacenie pensji, jedynie rekompensaty za stracone w pożarze mienie.

Dniówka robotnika budowlanego na terenie największej inwestycji sportowej w Etiopii to obecnie 80-120 birr (12-18 zł), ale tylko dla robotników z Etiopii. Chińczycy zarabiają więcej i żyją w znacznie lepszych warunkach, po czterech w pomieszczeniu i na znacznie wyższym poziomie.

Etiopczycy nie dostają nawet butów roboczych i choć wykonawca twierdzi, że przyznaje im środki na ten cel, to relacje samych pracowników temu przeczą. Podobnie jest z rękawicami do pracy fizycznej – miały być przyznawane raz na miesiąc, ale podobno nie są wymieniane nawet po dwóch miesiącach, niezależnie od stanu. Polecamy bardzo solidny i przejmujący materiał „Addis Standard”.

Reklama