Żużel: Ekstraliga mniej zależna od kaprysów pogody?

źródło: GazetaWroclawska.pl

Żużel: Ekstraliga mniej zależna od kaprysów pogody? We Wrocławiu testowany jest system przykrywania toru wyścigowego, by ochronić go przed opadami. Jeśli uzyska certyfikat, będzie wymagany na każdym stadionie Ekstraligi – relacjonuje „Gazeta Wrocławska”.

Reklama

Przed ponownym otwarciem wrocławskiego Stadionu Olimpijskiego padało. Z tego powodu w sobotę nie odbył się pokazowy wyścig, a zawodnicy wyjeżdżali na tor pojedynczo. Od poniedziałku taki problem to już nie problem, ponieważ we Wrocławiu testowano system ochrony toru żużlowego przed deszczem.

„System” to słowo nieco na wyrost. Tor jest po prostu przykryty plandekami, które są obciążone na krańcach, by nie zsunął ich wiatr. We Wrocławiu przykryto połowę toru, a drugą połowę sztucznie zroszono. Kolejne testy będą prowadzone przy okazji meczów żużlowych, w razie opadów w dni poprzedzające zawody. To nie światowa nowość, ale w Polsce – owszem.

Stadion Olimpijski© Maciej Lulko Fotografia Architektury

Pierwsze oględziny systemu odbyliśmy w roku ubiegłym na torze w Vojens – powiedział Wojciech Stępniewski, Prezes Ekstraligi Żużlowej. – Spisuje się on tam doskonale już od wielu lat, a fakt, iż możemy wykorzystać tor we Wrocławiu do tegorocznych testów, pozwala nam z wielkim optymizmem patrzeć na ich przeprowadzenie.

Jestem przekonany, że system spełni swoją rolę i ograniczy niebezpieczeństwo odwoływania zawodów z powodu opadów deszczu. System ma jedną wadę – kilkugodzinny czas rozkładania, dlatego jest on nierozerwalnie związany z prognozami pogody. Sprawdzi się w stu procentach przed planowanym dniem meczu, kiedy prognozy pogody przewidują kilkudniowe intensywne opady deszczu – dodał w rozmowie z "Gazetą Wrocławską" Stępniewski.

Wyniki testów, po analizie w Polskim Związku Motorowym, mogą sprawić, że system stanie się wymogiem licencyjnym. Komisja Certyfikacyjna PZM może zwrócić się z wnioskiem o przyznanie specjalnej licencji dla metody, którą we Wrocławiu sprawdza firma Speed Sport reprezntowana przez Ole Olsena.

Z naszego punktu widzenia najważniejsze jest minimalizowanie zagrożeń związanych z ewentualnym odwoływaniem zawodów. Chodzi nam przede wszystkim o kibiców przybywających na stadion, ale też o telewizję posiadającą prawa do transmisji meczów PGE Ekstraligi. Jest to również istotne dla klubów, bo w grę wchodzi cała logistyka wydarzenia. Liczę na to, że testy na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu wypadną dobrze i system spełni swoje zadanie. Wygląda na to, że dzięki zastosowaniu specjalnych plandek zabezpieczających tor przed opadami deszczu zniwelujemy wiele zagrożeń – ocenia Andrzej Rusko, przewodniczący Rady Nadzorczej WTS Sparty Wrocław.

Reklama