Koszalin: Awans może być, stadionu (na razie) nie będzie

źródło: GK24.pl / eKoszalin.pl / Stadion dla Koszalina / własne

Koszalin: Awans może być, stadionu (na razie) nie będzie Akcja „Stadion dla Koszalina” skutecznie zwraca uwagę, że w mieście brakuje stadionu, na którym Gwardia mogłaby grać po awansie. Co dla lidera tabeli jest poważnym problemem.

Reklama

Stadion Gwardii Koszalin imponował rozmachem ze swą pojemnością ok. 25 tysięcy widzów. Tyle że od jego otwarcia minęły 42 lata, a modernizacje ograniczają się do doraźnego spełniania minimum wymogów. Teraz, gdy Gwardia ma duże szanse na awans do II Ligi, nic nie wskazuje zmiany tej krótkowzrocznej taktyki.

Dlatego w połowie kwietnia ruszyła inicjatywa Stadion dla Koszalina, której celem jest zwrócenie uwagi na konieczność budowy od podstaw. Już po kilku dniach można powiedzieć, że udało się. Nie chodzi nawet o coraz liczniejsze poparcie dla projektu, za którym stanął również klub piłkarski i jego zawodnicy. Najważniejsze media lokalne podchwyciły temat i postawiły samorządowców przed trudnym pytaniem: co zamierzają z tym zrobić.

Stadion Stanisława FigasaFot: JDavid (cc: by-sa)

Tymczasowo na Bałtyku?

Problem jest palący, ponieważ żaden z miejskich obiektów obecnie nie spełnia wymogów ligi centralnej, a Gwardia ma 3 punkty przewagi na pierwszym miejscu i jest najsilniejszym pretendentem do awansu. Gdzie zagra jesienią?

Oczywiście nie na nowym stadionie. Nawet, gdyby miasto miało pieniądze, nie zdążyliby z budową. Najpewniej więc Gwardia przeniesie się na stadion Bałtyku, który wcześniej przejdzie dalszą modernizację. Po niej powinien spełniać oczekiwania.

Jest szansa na coś więcej?

Prezydent otrzymał od inicjatorów akcji Stadion dla Koszalina list otwarty, w którym przekonują, że „konieczna jest budowa nowego stadionu dla Koszalina”. Chodzi nie tylko o wymogi, ale przede wszystkim o ponowne przyciągnięcie ludzi na trybuny, które dziś przypominają o czasach słusznie minionych. Pod apelem podpisali się zarówno kibice, jak i piłkarze Gwardii.

W odpowiedzi prezydent Piotr Jedliński zapewnił, że w tej kwestii wszyscy „grają w jednej drużynie”. Budowa nowego stadionu, to również moje marzenie, ale podchodzę do tego projektu twardo stąpając po ziemi. Jego budowa będzie wymagać określonych środków (minimum 50-60 mln zł). Musimy zatem przede wszystkim wspólnie zastanowić się skąd pozyskać takie pieniądze. Budowa stadionu to także czas oraz logistyka. Przed nami ważne wyzwanie, ale warto stawić mu czoła. Możecie być pewni, że gramy w jednej drużynie – napisał prezydent na facebooku.

Koszalin nie ma 50-60 milionów na taki… zresztą nie ma ich na jakikolwiek projekt. Dlatego miasto rozgląda się za pieniędzmi z Ministerstwa Sportu i Turystyki. – Zarządca stadionu złożył jakiś czas temu wniosek o dotację do Ministerstwa Sportu na kwotę 15 milionów złotych. Jeśli mielibyśmy gwarancję takich pieniędzy, wówczas można byłoby rozpocząć poszukiwania pieniędzy w budżecie Koszalina – powiedział wiceprezydent Andrzej Kierzek, zapytany przez „Głos Koszaliński”.

Reklama