Bezpieczeństwo: Długa lista kar za derby Trójmiasta

źródło: własne | MK

Bezpieczeństwo: Długa lista kar za derby Trójmiasta Po prowokacjach, atakach i aktach wandalizmu konsekwencje dla Arki i Lechii są uznawane za surowe. Na szczęście uszkodzony stadion i kary to jedyny problem, bo nikomu nie stało się nic poważnego.

Reklama

Na niedzielne Derby Trójmiasta czekaliśmy z ciekawością, w końcu Arka wraca po długiej nieobecności, a bilety rozchodziły się błyskawicznie. Rekord frekwencji na Stadionie GOSiR zresztą padł, to 14 029 osób. Tu dobre wiadomości się kończą. Wystarczy spojrzeć na listę szkód powstałych po meczu.

W sektorze gości było 740 osób, a po ich wyjściu do wymiany nadawały się 552 krzesełka, zniszczona była część ogrodzenia, zdewastowane elementy wyposażenia toalet. Na jednej ze ścian powstało graffiti, które – choć jest aktem wandalizmu – na swój sposób jest imponujące. Zwykle malowidła tej skali i jakości nie powstają w tak szybkim tempie.

Na sektorach gospodarzy też było co liczyć. Tu zniszczonych zostało 371 krzesełek, uszkodzone banery i tzw. łapacz za bramką na trybunie GOSiR, a całość strat jest oszacowana przez Gdyńskie Centrum Sportu na ok. 110 tys. zł. Rachunek ma zapłacić Arka Gdynia, choć zwyczajem jest, że za sektor gości płacą przyjezdni (w przypadku Lechii ok. 60 tys. zł).

Najbardziej niebezpieczne było jednak masowe odpalanie pirotechniki i wzajemne obrzucanie się nią przez widzów po obu stronach…

Długa lista konsekwencji

W sprawie meczu z niedzieli szybko zadziałała Komisja Ligi, zwracając szczególną uwagę na skrajnie niebezpieczne użycie pirotechniki. Lechia zapłaci 30 tys. zł kary, a jej kibice nie pojadą na sześć wyjazdów (trzy najbliższe + jeden odwieszony z wcześniejszej kary, a także dwa kolejne mecze derbowe w Gdyni). Z kolei Arka nie wyśle zorganizowanych grup na trzy najbliższe wyjazdy i dwa kolejne mecze derbowe na Stadionie Energa. Dodatkowo stadion w Gdyni zostanie zamknięty na mecz z Termaliką.

Chcę wyraźnie podkreślić, że na stadionach Ekstraklasy nie ma miejsca na podobne zachowania i Komisja Ligi nie będzie ich akceptowała. Dotyczy to zwłaszcza rzucania racami pomiędzy sektorami zajmowanymi przez kibiców obydwu drużyn, co może zagrażać zdrowiu osób znajdujących się na trybunach, ale również piłkarzy na murawie. Tego typu zachowania zawsze spotkają się z bardzo surowymi konsekwencjami, co znalazło odzwierciedlenie w wysokości nałożonych sankcji. Wierzę, że w ślad za karami Komisji Ligi pójdą też klubowe zakazy stadionowe, a ich ilość wraz z sankcjami nałożonymi przez Komisję spowoduje, że kluby we współpracy z kibicami nie dopuszczą więcej do podobnych, choć epizodycznych, to jednoznacznie negatywnych wydarzeń – powiedział przewodniczący Komisji Ligi Zbigniew Mrowiec.

Kary od Komisji Ligi to tylko początek. Wojewoda może zdecydować o dalszych konsekwencjach, zależnie od wskazań policji. A te są jednoznacznie krytyczne wobec gospodarzy, którym funkcjonariusze zarzucają „rażące uchybienia”. Policjanci z komendy wojewódzkiej nie tylko zapowiedzieli już, że będą wnioskować o zamknięcie stadionu Arki, ale też złożyli wniosek do prokuratury przeciwko organizatorowi meczu.

Reklama