Nowy stadion: Ściany płaczu i film porno w Budapeszcie

źródło: własne | MK

Nowy stadion: Ściany płaczu i film porno w Budapeszcie Jeszcze przed otwarciem był przedmiotem dwóch skandali. Teraz nowy stadion MTK Budapeszt wreszcie wchodzi do gry i pewnie doczeka się trochę lepszej pracy.

Reklama

To był wielki i ważny wieczór w Budapeszcie, zresztą uświetniony obecnością Viktora Orbana na trybunach. Pomiędzy przebudowanym już stadionem Ferencvarosu a przebudowywanym stadionem narodowym otwarto „ten trzeci”, najmniejszy z trzech realizowanych w stolicy projektów.

Stadion im. Nándora Hidegkutiego zainaugurowano wczoraj meczem przeciwko lizbońskiemu Sportingowi. Dlaczego akurat ten klub? Ponieważ w 1964 w finale Pucharu Zdobywców Pucharów właśnie Sporting stanął na drodze węgierskiemu MTK. W Budapeszcie był wtedy remis 3:3, wczoraj skończyło się na stanie 2:2. W ten sposób oficjalnie zakończyła się kompletna przebudowa. Nawet jeśli patron obiektu został bez zmian, to mówmy o dwóch innych budynkach.

Nandor Hidegkuti Stadion© MTK Budapest

Prace nad nowym stadionem dla MTK Budapeszt ruszyły dzięki narodowemu programowi modernizacji stadionów w 2015 roku. Powstały w 1912 roku poprzednik został zrównany z ziemią w pierwszym półroczu 2015, ale budowa następcy wystartowała w praktyce dopiero w styczniu 2016. Dlaczego to istotne? Ponieważ oznacza tyle, że cały stadion budowano zaledwie 9 miesięcy, do końca września!

O ile znaczna część konstrukcji była prefabrykowana i wystarczyło przywieźć ją na miejsce, a potem zainstalować, o tyle są też niemałe elementy lite, wylewane na miejscu. Przede wszystkim mowa o ogromnych żelbetowych ścianach za bramkami, które stały się największą kontrowersją nowego stadionu. Z jednej strony pozwoliły na stworzenie zamkniętej bryły pomimo bardzo skromnej pojemności, ale z drugiej – są bardzo dyskusyjne estetycznie, nawet jeśli ciekawie uformowane.

Nandor Hidegkuti Stadion

Długo przed otwarciem okrzyknięto je budapesztańskimi „ścianami płaczu”. Ściany, podobnie jak cały układ areny, to wypadkowa planu przyjętego na początku 2014 roku. Zdecydowano wtedy, że stadion trzeba odwrócić względem tego starego o ok. 90 stopni, by boisko miało optymalny układ, zgodny z zaleceniami FIFA i UEFA. Taki układ pozwolił na kumulację widowni wzdłuż boiska, ale za bramkami zostawił miejsce jedynie dla ścian, biegnących ciasno wzdłuż ulic.

Nandor Hidegkuti Stadion© MTK Budapest

Obrócenie stadionu zaowocowało bardzo dużą ilością miejsca na prywatne loże, a to ich stworzenie było znacznie ważniejsze dla MTK Budapeszt niż wysoka pojemność. Ostatecznie przecież liczba krzesełek jest prawie identyczna jak przed przebudową (dziś 5322, wcześniej 5515), ale aż 41 skyboksów to wyjątkowo wysoka liczba, która ma dać spory zastrzyk finansowy.

Budowa była bardzo szybka, ale ostatecznie okazała się bardziej kosztowna niż planowano. W 2014 miała kosztować ok. 6 mld forintów, a ostatecznie pochłonęła 7,26 mld forintów (w chwili oddania 102 mln zł).

Nandor Hidegkuti Stadion© MTK Budapest

Na początku wspomnieliśmy o dwóch skandalach, w tym o filmie porno, a w tekście wymienione są tylko „ściany płaczu”. Jaki jest ten drugi? Na początku października, gdy obiekt przygotowywano do otwarcia, na telebimach wyświetlał się właśnie film porno. Sprawa przedostała się do mediów, a wiadomo, że taka zawartość „dobrze się klika”. Nic dziwnego, że do dziś stadion był znany właśnie z tych dwóch mało wdzięcznych tematów. Ale dzięki rozpoczęciu regularnych rozgrywek pewnie pojawią się też pozytywne emocje!

Reklama