Las Vegas: Pieniądze na nowy superstadion „klepnięte”

źródło: własne | MK

Las Vegas: Pieniądze na nowy superstadion „klepnięte” Zgromadzenie przegłosowało, gubernator podpisał i wielu mieszkańcom się to nie podoba. W końcu dlaczego podatnicy mają płacić za stadion dla jednego z najbogatszych ludzi świata?

Reklama

W piątek zgromadzenie ogólne Newady przegłosowało najmniejszą możliwą większością zmiany w prawie, które podniosą podatek od hoteli w całym stanie. Przeciętny turysta przez kolejne dekady zapłaci średnio o 1,5$ więcej za każdą noc, by spłacić najnowszy stadion futbolowy. Tak poważne decyzje o podatkach trzeba podejmować większością 2/3 i udało się to osiągnąć ledwie, stosunkiem 28:13. Wcześniej przepis prześliznął się też przez senat stanowy.

Wreszcie w poniedziałek prawo określone jako SB1 podpisał gubernator Newady Brian Sandoval. Od tego momentu jest 30 dni, by powołać radę ds. stadionu, a jej pierwsze spotkanie ma się odbyć w ciągu 75 dni. Wszystko po to, by w 2017 ruszyła budowa supernowoczesnej areny dla zespołu NFL Oakland Raiders, mieszczącej 65 tys. widzów.

Las Vegas NFL Stadium

Pieniądze są, ale czy powinny być?

Ekspresowe przyjęcie warunków finansowych wzbudziło sporą krytykę, ponieważ z podniesionych podatków Newada ma pokryć swój wkład w wysokości 750 mln $. Tę sumę miasto wygospodaruje dzięki obligacjom, które będzie trzeba spłacać przez kilka dekad.

Może się wydawać, że dla Newady i samego Las Vegas to dobry układ. W końcu obiekt ma kosztować 1,9 mld $ (prawie 7,5 mld zł), z czego większość wyłożą inwestorzy prywatni, a nie będą właścicielami obiektu. Jeśli jednak wydaje się, że pieniądze podatników pójdą na „miejską” inwestycję, to pozory mylą. Zdecydowana większość przyszłych zysków będzie spływała do najbogatszego człowieka Newady Sheldona Adelsona (majątek ok. 30 mld $) oraz właściciela Raiders Marka Davisa (majątek ok. 500 mln $).

Las Vegas NFL Stadium

Nic dziwnego, że konstrukcja finansowa ma swoich krytyków nie tylko wśród mieszkańców Newady, ale też autorytetów. Prof. Robert Noll, specjalista od ekonomii sportu Stanford Univerity, nazwał plany wprost „marnotrawstwem” publicznych pieniędzy. Jego zdaniem zwolennicy nowego stadionu naobiecywali rzeczy niemożliwych, m.in. pół miliona turystów dzięki samemu stadionowi, zakładając jedną wielką imprezę tygodniowo (!), podczas gdy meczów Raiders i akademickiego UNLV będzie łącznie zaledwie 16.

Kiedy i gdzie

Najpewniej dopiero po powołaniu rady ds. stadionu dowiemy się, gdzie dokładnie ma powstać proponowana kryta arena. Rozważane są dwie lokalizacje, obie bezpośrednio na południe od tzw. Strip (pasu kasyn i hoteli).

Czekamy też na informację, kiedy dokładnie miałaby się rozpocząć budowa. Optymalny scenariusz zakłada, że prace zakończą się już w 2020 roku, dlatego zostało niewiele czasu na rozpoczęcie.

Reklama