Bezpieczeństwo: Nowe przepisy, stare problemy

źródło: własne | MK

Bezpieczeństwo: Nowe przepisy, stare problemy Nowelizacja ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych wejdzie w życie za trzy tygodnie. Ułatwi organizację meczu czy kupno biletu, ale jeszcze mocniej uderzy w osoby naruszające prawo. Lub nienaruszające…

Reklama

Dokładnie tydzień temu nowelizacja ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych otrzymała podpis prezydenta Andrzeja Dudy. Pięć dni później ten sam prezydent złamał zapisy już obowiązującego prawa o bezpieczeństwie stadionowym, wchodząc do szatni piłkarzy po meczu.

Nowelizacja ustawy

Gdyby nie był prezydentem, mógłby teraz czekać na grzywnę co najmniej 2 tys. zł oraz 2-6 lat zakazu stadionowego. Taka sama kara wisiałaby nad Robertem Lewandowskim i innymi zawodnikami pijącymi szampana na boisku. Brzmi śmiesznie? Ale dosłowne odczytywanie prawa prowadzi właśnie do takich śmiesznych sytuacji. Wystarczy zresztą wspomnieć byłego prezydenta Serbii Borisa Tadicia, który w 2009 był sądzony za wypicie lampki szampana po meczu reprezentacji…

Ponieważ nasze grafiki dotyczą Andrzeja Dudy i Roberta Lewandowskiego, mamy pewność, że włos im z głowy nie spadnie. Ale przeciętny Kowalski idąc/jadąc na mecz będzie musiał wkrótce uważać jeszcze bardziej niż dotąd…

Nowelizacja ustawy

Zorganizowany przejazd

Znowelizowane przepisy wprowadzają pojęcie „przejazdu zorganizowanej grupy” kibiców, choć wcale go nie definiują. Nie ma więc pewności, jak taki zapis może być interpretowany. Czy obejmie tylko pociągi i autobusy wynajmowane na mecze, czy można go będzie nagiąć do miejskiej komunikacji przed/po meczu?

Poważne wątpliwości do tak niejasnego zapisu zgłaszał nawet prokurator krajowy. Wcześniej głośno krytykował go dr Mateusz Dróżdż, który sporządził cztery ekspertyzy na ponad 100 stron tylko po to, by usłyszeć od jednego z posłów pracujących nad ustawą, że „nikt w sejmie tego nie przeczyta, bo jest to za długie”.

A sprawa przejazdów zorganizowanych jest istotna, ponieważ będzie można na ich uczestników nakładać zakazy stadionowe za posiadanie niedozwolonych przedmiotów. Jak ustalić do kogo należy przedmiot znaleziony w dowolnym środku transportu? Tego ustawodawca nie wyjaśnia. Będzie powtórka z „akcji widelec”, w której policjanci szukali w trawie tak długo, aż znaleźli widelec i oskarżyli kilkuset kibiców o posiadanie takiego narzędzia?

W przypadku częstego stosowania przeciwko kibicom efekt może być nieciekawy. Dr Dróżdż, który nowelizację konsultował od początku, nie od dziś ostrzega, że kibice najzwyczajniej przesiądą się ze środków transportu masowego na prywatne samochody. A upilnowanie 500 aut jadących z Poznania do Warszawy będzie nieporównanie większym wyzwaniem niż w przypadku pociągów czy autobusów.

Sądy i kluby z większą swobodą

Już za kilka tygodni sądy będą mogły orzekać zakazy stadionowe nie tylko za naruszenie prawa związane z meczem. – Teraz będzie możliwość orzeczenia zakazu stadionowego za wykroczenie o charakterze chuligańskim, czyli nawet za kąpiel w miejscu do tego nieprzeznaczonym, czy chociażby za przywłaszczenie sobie tytułu naukowego, albo za użycie oleju opałowego do celów napędowych, co jest jakimś niebywałym absurdemmówi dla MKSZaglebie.pl dr Dróżdż, który uczestniczył w kilkuset sprawach związanych z karami dla kibiców.

Pozostaje mieć nadzieję, że sędziowie będą racjonalnie oceniać każdy z przypadków i nie będą „rozdawać” zakazów stadionowych bez istotnego powodu. Taką samą nadzieję trzeba mieć w przypadku klubów, którym ustawodawca ponownie oddał pełną kontrolę nad zakazami klubowymi.

Przypomnijmy, że zakaz klubowy wydaje klub za łamanie regulaminu imprezy masowej. Według przepisów z 2009 roku ewentualne odwołanie za niesłuszne nałożenie zakazu można było składać wyłącznie do klubu, który przecież nie musi przyznawać się do złej decyzji. Dlatego później przepisy zostały znowelizowane i odwołania rozpatrywał organizator rozgrywek. Dzięki temu wiele bezpodstawnych zakazów udało się „utrącić”. Teraz posłowie wrócili do rozwiązania, które sami zmienili…

Łatwiejsze wejście i organizacja meczu

Dobra zmiana dla widzów to ułatwienie wstępu na stadion. Nie będzie już trzeba wyrabiać numeru identyfikacyjnego ani robić sobie zdjęcia, choć w wielu przypadkach ten ostatni zapis i tak był martwy. Wstęp na mecz będzie możliwy po podaniu imienia i nazwiska, a także numeru PESEL.

Ten ruch był forsowany przez PZPN i Ekstraklasę SA, które uznały obostrzenia za odstraszające widzów. Ułatwi on życie klubom, które nie będą musiały przechowywać baz twarzy. Skrócony do 30 dni będzie też okres przechowywania nagrań z kamer, a kompatybilne systemy bezpieczeństwa będą musiały posiadać tylko kluby na szczeblu centralnym (od Ekstraklasy do II Ligi włącznie).

Miejsca stojące tak, ale nie

Nowelizacja wprowadza upragnione przez wielu kibiców miejsca stojące. Tyle że robi to wyłącznie teoretycznie, ponieważ konieczna będzie jeszcze specjalna uchwała, która doprecyzuje sytuację w tym zakresie. W dodatku ustawa nakazuje zgodność z przepisami prawa budowlanego, w którym… ani słowa na ten temat nie ma.

Na razie wiadomo tyle, że posłowie podeszli do starych-nowych sektorów bardzo ostrożnie. Miejsca stojące będą mogły stanowić najwyżej 25% całkowitej pojemności (w relacji 4:1, czyli czterokrotnie więcej dla gospodarzy niż przyjezdnych) i nie zwiększą wielkości stadionu.

Według międzynarodowych standardów bezpiecznie można wpuścić trzy lub nawet cztery osoby stojące w miejscu dwóch krzesełek (co pozwala znacznie zwiększyć podaż biletów na tańsze sektory), ale w Polsce będzie zachowany przelicznik 1:1 – pojemność się nie zmieni. W dodatku przepisy odgórnie narzucają, że konwersja sektora siedzącego na stojący będzie musiała umożliwiać ponowną instalację krzesełek w razie potrzeby (np. mecze UEFA).

Poniżej pokazujemy na przykładzie Legii Warszawa, jak wyglądałaby sytuacja po ewentualnym wprowadzeniu miejsc stojących według norm panujących w Polsce i – dla porównania – w Niemczech. U naszych zachodnich sąsiadów nie ma odgórnego limitu dla liczby miejsc stojących, a na każde zdemontowane krzesełko można wpuścić bezpiecznie 2 osoby. Oczywiście porównanie ma jedynie charakter poglądowy i przedstawia możliwości, które nie muszą być wykorzystane.

Nowelizacja ustawy

Reklama