Lublin: Arena bez menedżera, następcy może nie być

źródło: DziennikWschodni.pl | opracował: MK

Lublin: Arena bez menedżera, następcy może nie być Wczoraj z pracą pożegnał się Konrad Klecha, dotychczasowy menedżer Areny Lublin. Jak spisał się w pierwszym roku stadionu? Na pewno nie było spektakularnego sukcesu…

Reklama

Pracował rok na Arenie Lublin i dłużej nie zostanie. Konrad Klecha wczoraj stracił swoje stanowisko. Czy to z powodu nieodpowiednich wyników lubelskiego stadionu? – To nie jest tak, że został wyrzucony z pracy. Po prostu umowa się kończy i doszliśmy do wniosku, że nie będziemy jej przedłużać – stwierdził Tomasz Grodzki, prezes MOSiR w Lublinie.

MOSiR nie podał powodów ani konkretnej oceny pracy pierwszego menedżera w historii Areny Lublin. Trudno w związku z tym ustalić, jaka była odpowiedzialność Klechy za lepsze i gorsze wydarzenia na stadionie. A tych, jak przystało na rozruchowy rok ledwie oddanego stadionu nie brakowało na obu biegunach.

Arena Lublin© Rafał Chojnacki / Fotografia Architektury

Z jednej strony na Arenie odbyło się więcej dużych imprez pozasportowych niż w innych tego typu obiektach w Polsce, a już tego lata mają tu zjechać wielkie marki jak Szachtar czy Monaco. Z drugiej strony lokalna piłka nie dorosła do skali obiektu i długo nie było porozumienia z Motorem oraz Lublinianką.

Nie wszystkie imprezy były oceniane jednoznacznie pozytywnie, a najwięcej kontrowersji wzbudziła… pensja menedżera. Nie tylko dlatego, że sugerowano kwoty rzędu 20 tys. zł miesięcznie, ale też dlatego, że miasto uparcie nie chciało tej wartości ujawnić. Jeśli przyjąć kwotę 20 tysięcy, Arenę Lublin w najbliższych miesiącach czeka taka oszczędność, ponieważ MOSiR nowego menedżera na samodzielne stanowisko nie szuka. Czy stadion będzie działał w pełni sprawnie na podstawie stworzonych już struktur? Od oceny MOSiR będzie zależało ewentualne rozpisanie kolejnego konkursu.

Reklama