Tychy: Spółka pod lupą NIK, na razie bez konsekwencji

źródło: Slask.Sport.pl

Tychy: Spółka pod lupą NIK, na razie bez konsekwencji Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła spółkę Tyski Sport, powołaną do budowy Stadionu Miejskiego. Są zastrzeżenia, ale miasto nie widzi problemu. Problemem jest… brak czerwonych krzesełek.

Reklama

NIK w marcu i kwietniu sprawdzała m.in. prowadzenie inwestycji przy Edukacji w Tychach, gdzie powstaje nowy miejski stadion. To planowy element ogólnopolskiej kontroli, jednak pojawiły się spekulacje, że czujność ma związek z niedawnym odejściem prezes spółki Aliny Sowy.

Miasto takie spekulacje ucina. – Zapewniam, że nie ma żadnego związku dymisji pani prezes z raportem NIK-u. Po porostu ten układ personalny się wyczerpał. Szkoda, że pani prezes nie wytrzymała do końca kontraktu. Cieszylibyśmy się razem z otwarcia obiektu, a potem rozstali w zgodziemówi dla „Gazety Wyborczej” prezydent Tychów Andrzej Dziuba. Prezydent zapewnia, że NIK nie znalazł żadnych istotnych problemów przy prowadzeniu inwestycji.

Jeżeli ktoś na siłę chce się doszukiwać problemów, to rzeczywiście mieliśmy ostatnio problem. Z krzesełkami. Zielone są już montowane, a czerwonych wciąż nie ma. Producent zapewnia, że będą gotowe za pięć dni – mówi dalej prezydent.

Mimo to efekty kontroli (na razie niejawne) mogą zaszkodzić wizerunkowi Tyskiego Sportu i nowego stadionu. NIK potwierdza, że zgłosił zastrzeżenia odnośnie pracy urzędu miasta i spółki Tyski Sport. Oba podmioty odniosły się do tych uwag i wniosły zastrzeżenia. Szczegółów dowiemy się po ujawnieniu kompletnej treści raportów i korespondencji.

Stadion Miejski w TychachZielone i czarne już są instalowane na trybunach. Czerwonych siedzisk jeszcze nie ma, ale mają się pojawić w przyszłym tygodniu. © www.edukacji7.pl (Tyski Sport S.A.)

Reklama