Monachium: TSV ucieknie z Allianz Areny dzięki spadkowi?

źródło: sueddeutsche.de

Monachium: TSV ucieknie z Allianz Areny dzięki spadkowi? Mniejszy z monachijskich klubów walczy o utrzymanie. Jeśli spadnie, może… spełnić marzenia kibiców i wyprowadzić się ze znienawidzonej Allianz Areny. Ale sprawa nie jest jeszcze pewna.

Reklama

Przedostatnie miejsce w lidze i perspektywa spadku z drugiej do trzeciej to nic miłego. Jednak dla TSV 1860 to też okazja, by spróbować uwolnić się od Allianz Areny. Klub negocjuje z Bayernem możliwość rozwiązania umowy, na mocy której „Lwy” są zmuszone korzystać z wielkiego stadionu do 2025 roku.

Allianz Arena

Żaden z zespołów nie zdradza szczegółów, jednak TSV 1860 już złożyło wniosek licencyjny do DFB na dwa stadiony: Allianz Arenę i Grünwalder Stadion. Jeśli Bayern zgodzi się na wyprowadzkę „wasala” ze swojego stadionu, a TSV 1860 spadnie z ligi, powrót do centrum miasta stanie się możliwy. Choć „Sześćdziesiątki” muszą jeszcze rozwiązać drugą umowę – na catering na Allianz Arenie.

Historyczny dawny dom TSV spełnia wymogi trzeciej ligi z pojemnością 12,5 tysiąca miejsc i kibice od dawna woleliby grać tam niż na zbyt dużym stadionie lokalnego rywala. Wreszcie sam klub odczułby ulgę finansową, ponieważ na Allianz Arenie musi płacić kilka milionów euro rocznie za grę, przez co w ogóle nie zarabia na biletach. Przeciwnie – traci.

Grunwalder Stadion

Za powrotem na stare śmieci jest burmistrz Monachium i miejscowa policja. Rozwiązanie ma być jednak tymczasowe, do chwili zbudowania własnego stadionu przez TSV 1860.

Problem może pojawić się, jeśli TSV 1860 utrzymają się w drugiej lidze. Grünwalder Stadion nie spełnia jej wymogów, dlatego trzeba by go zmodernizować. Pod względem pojemności to kwestia zaledwie 2,5 tysięcy (minimum 15 tys. w 2. Bundeslidze), ale gorzej z infrastrukturą dla mediów. Miasto już analizuje koszty przebudowy, ale te w przypadku ratunku przed spadkiem mogą być bardzo wysokie. I nie ma pewności, że znajdą się na ten cel środki, ponieważ miasto nie chce inwestować z pieniędzy podatników.

Reklama