I Liga: Mecze Widzewa tylko dla zaproszonych

źródło: własne | MK

I Liga: Mecze Widzewa tylko dla zaproszonych Widzew postanowił, że nie będzie sprzedawał biletów na mecze w Byczynie. Ponieważ popyt przekracza pojemność, klub chce przebierać w ofertach i zaprosi tylko płacących najwięcej…

Reklama

To według naszej wiedzy sytuacja bez precedensu. Będący w trudnej sytuacji Widzew postanowił zmaksymalizować wpływy z meczów rozgrywanych w Byczynie, dlatego zamiast sprzedaży biletów oczekuje darowizn od kibiców. W zamian ci oferujący najwyższe wsparcie otrzymają imienne zaproszenia na mecz.

zaproszenie dla WidzewaSystem jest stosunkowo prosty i – jeśli wierzyć licznikowi klubu – przed meczem przeciwko Niecieczy (11 kwietnia) skorzystało z niego ponad 320 osób na 1000 miejsc na byczyńskim stadionie. Wystarczy drogą elektroniczną zadeklarować kwotę wsparcia dla klubu, a następnie pieniądze wpłacić osobiście w klubie lub na konto.

Poza wsparciem pieniężnym Widzew zostawił opcję dla kibiców, by zaoferowali inną formę pomocy dla RTS-u, choć nie ma precyzyjnych wytycznych, jakie formy wsparcia są akceptowane. I tu pojawia się najważniejsze pytanie, na które odpowiedź poznamy po pierwszym meczu z systemem zaproszeń: czy to zadziała?

Wątpliwości jest sporo. Np. osoby chcące wpłacić pieniądze na konto nie mogą tego zrobić później niż w czwartek, by środki zostały zaksięgowane w piątek i kibice mogli odebrać zaproszenie. Zaproszenie to można odebrać jedynie osobiście w klubie, nie da się go wydrukować w domu lub wybrać przy stadionie przed samym meczem. A jeśli ofert od chętnych będzie znacznie więcej niż miejsc na stadionie, to jakie będą kryteria przyznawania zaproszeń? Tego regulamin nowej metody przyjmowania widzów nie wyjaśnia.

A ponieważ kibice Widzewa mają wszelkie prawo do oburzenia dotychczasową nieudolnością klubu, nic dziwnego, że oceny nowego planu w mediach społecznościowych nie należą do ciepłych. Mówiąc wprost – niewiele komentarzy nadaje się do zacytowania.

Reklama