Kraków: Wisła ma ogromne zaległości, nie stać jej na stadion?

źródło: Krakow.Gazeta.pl

Kraków: Wisła ma ogromne zaległości, nie stać jej na stadion? Z odsetkami zaległości Wisły Kraków to już 2 mln zł. Wczoraj odbyła się pierwsza rozprawa w sądzie, ale poza uregulowaniem zobowiązań klub musi się martwić o nową umowę na stadion – pisze Krakow.Gazeta.pl.

Reklama

Na wczoraj zaplanowano pierwszą rozprawę w sprawie długu, jaki Wisła ma wobec ZIKiT, właściciela Stadionu Henryka Reymana. Wypracowanie warunków spłaty może potrwać, ponieważ Wisła ma zaległości na ponad milion złotych. Z odsetkami to prawie 2 miliony. Tymczasem rocznie klub na używanie stadionu musi wyłożyć ok. 3 mln zł.

Sytuacja Wisły jest o tyle trudna, że podpisana rok temu umowa rodziła się w wielkich bólach i obie strony uznały ją za bardzo korzystną. Tymczasem już za pół roku wygaśnie i Wisła musi zacząć rozmawiać o nowym porozumieniu.

Stadion Henryka Reymana

Klub ma ogromne problemy finansowe, ale nie może liczyć na obniżenie stawek. – Zobaczymy, co wyjdzie z negocjacji, ale Wisła nie może już płacić mniej. Stawki z obecnej umowy już są minimalne – uważa dyrektor ZIS Krzysztof Kowal. Na negocjacje jest jeszcze czas, ponieważ komplet dokumentów licencyjnych na stadion piłkarski trzeba złożyć na miesiąc przed sezonem.

- Wcześniej były dwa spotkania, ale dotyczyły spraw bieżących, a nie nowej umowy. Musimy dogadać się co do aktualnych rozliczeń i rozpocząć negocjacje nowej umowy. Z naszej strony jest wola porozumienia, bo przecież stadion został zmodernizowany dla piłkarzy Wisły - podkreśla Kowal. - Piłka jest jednak po stronie klubu.

Trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym miasto i klub nie dojdą do porozumienia, ponieważ są na siebie skazane. Gdyby, hipotetycznie, ZIS nie wpuścił w nowym sezonie Wisły na Reymonta, sam musiałby pokrywać ok. 4,5 mln zł kosztów, jakie generuje obiekt. A choć po latach zastoju na obiekcie są pierwsi najemcy komercyjni, utrata Wisły wydaje się poza dyskusją.

Reklama