Rzeszów: O dokończeniu stadionu Stali można zapomnieć?

źródło: SportoweFakty.pl / własne

Rzeszów: O dokończeniu stadionu Stali można zapomnieć? Miały być środki zewnętrzne, ale nie będzie. Magistrat tłumaczy, że nie ma dla kogo budować kolejnych trybun, dlatego z projektu zostanie jedna trybuna.

Reklama

Wybory samorządowe nie przyniosły zmiany na stanowisku prezydenta Rzeszowa. Jest jednak zasadnicza zmiana w postawie Urzędu Miasta wobec Stadionu Stali Rzeszów. Nie ma już zapowiedzi, że miasto szuka środków na kolejne trybuny. Zamiast tego pojawia się pytanie, komu ma budować obiekt.

- Docelowo chcielibyśmy zamknąć stadion dookoła, taki jest plan prezydenta. W tym celu musielibyśmy jednak dobudować jeszcze wiele segmentów. Wybudowanie stadionu nie jest żadną sztuką, tylko co dalej? Na mecze piłkarskie przychodzi w porywach tysiąc osób, na żużel kilka tysięcy. Stadion już teraz ma wystarczającą pojemność. Na razie nie mamy dla kogo budować tego stadionu. Możemy wybudować piękny obiekt, ale kto na niego przyjdzie jak drużyna piłkarska będzie grała w "okręgówce"? Ludzie przychodzą na stadion, jak drużyna odnosi sukcesy. Wtedy walą drzwiami i oknami – tłumaczy Maciej Chłodnicki z UM w rozmowie z serwisem SportoweFakty.pl. Dziś pojemność stadionu to ok. 11 tys. miejsc. Docelowo miałby urosnąć do ponad 20 tysięcy, gdyby wszystkie nowe trybuny powstały.

Stadion Stali Rzeszów

O ile jednak przedstawiciel magistratu zapewnia, że zbudowanie „nie jest żadną sztuką”, o tyle od ponad dwóch lat urząd nie zdołał znaleźć pieniędzy na którąkolwiek z pozostałych trybun.

Po otwarciu w 2012 roku nowej trybuny wschodniej wielokrotnie padały zapewnienia, że inwestycję może wesprzeć Ministerstwo Sportu lub że środki popłyną w nowej perspektywie dofinansowań unijnych. Żadnego wsparcia dla inwestycji jednak nie udało się ugrać, choć prezydent Ferenc w 2012 liczył, że drugą trybunę uda się otworzyć jeszcze przed niedawnymi wyborami.

W związku z tym już w minionym roku miasto zaczęło zabezpieczać się, zapisując w budżecie środki na przeniesienie zaplecza pod jedyną nową trybunę – wschodnią. Dotąd była niezagospodarowana, jednak teraz tam zostanie przeniesiona administracyjna i sportowa część obiektu. Na zachodzie zamiast nowej trybuny może być… rozbiórka.

W obecnej chwili miasto zagospodarowuje wszystkie pomieszczenia, które znajdują się pod trybuną wschodnią. Znajdzie się tam centrum prasowe, szatnie, pokoje dla mediów i tego typu rzeczy. W dalszej kolejności najprawdopodobniej dojdzie do wyburzenia budynku klubowego. Wynika bowiem na to, że nie opłaca się go remontować i taniej będzie wyburzyć – mówi Maciej Chłodnicki.

Reklama