Sao Paulo: Gorzkawe otwarcie Areny Corinthians

źródło: własne

Sao Paulo: Gorzkawe otwarcie Areny Corinthians Ani to pierwszy, ani ostatni stadion otwierany jeszcze w czasie budowy. Jednak wczoraj na kibiców Corinthians czekały różne niespodzianki, które natychmiast wychwytują światowe media. Ostatni, ósmy mecz otwarcia za nami.

Reklama

18 maja minął dokładnie rok od inauguracji Estádio Nacional w Brasilii. Najdroższy stadion w kraju nie jest dziś jednak obiektem aż takich kontrowersji, jak Arena Corinthians. To jeden z trzech najbardziej opóźnionych stadionów Mistrzostw Świata 2014 i ten symboliczny, na którym turniej się rozpocznie 12 czerwca.

Wczoraj kibice oglądali już ósme spotkanie piłkarskie w ramach testowego otwarcia. Pierwszy mecz widziała garstka widzów 1 maja. 10 maja aż sześć spotkań towarzyskich (po 15 minut)oglądało ok. 17 tys. widzów. W niedzielę otwarto dla publiczności już prawie cały stadion. Jedynie tymczasowe sektory za bramkami oraz na skraju trybuny wschodniej zostały wyłączone. Pierwszy ligowy mecz obejrzało oficjalnie 36 694 widzów.

Otwarcie z przygodami

Pierwsze spotkanie z tak liczną widownią wymusiło szczególne środki ostrożności. Pozamykano ulice wokół obiektu, a z pobliskich stacji kolei i metra wytyczone zostały specjalne drogi dojścia. Część z nich miała boleśnie tymczasowy charakter i choć nie ma podstaw do kwestionowania ich bezpieczeństwa, podesty takie jak widoczne poniżej są jedynie prowizoryczne, nie mogą służyć długo.

Arena CorinthiansFot: Evanil PC

We wchodzeniu i poruszaniu się po stadionie pomagali wolontariusze szkoleni przed Mistrzostwami Świata. Ich pomoc była potrzebna, ponieważ zatory powstawały tak przed bramami wejściowymi, jak i przy stoiskach z cateringiem. Część elementów jeszcze nie działała, np. tylko co druga z 15 wind była sprawna. Zgodnie z przewidywaniami nie udało się widzów skłonić do zajmowania miejsc przypisanych na bilecie. Jedynie zachodnia trybuna, ta najdroższa, została objęta takim obowiązkiem.

Arena CorinthiansFot: Estado do Sao Paulo

Pogoda w niedzielę nie ułatwiła życia kibicom i organizatorom, ponieważ deszcz dobitnie pokazał, jak nieskuteczny jest dach zawieszony wysoko nad trybunami. Większość dolnego poziomu trybun została na kilka chwil zalana deszczem, powodując ucieczkę części kibiców w górne partie widowni.

Oczywiście mimo niedociągnięć atmosfera radości i ekscytacji była na trybunach bardzo odczuwalna, a kibice zdawali się bardziej cenić to, co jednak udało się dostarczyć na czas od dostrzegania wad. Jedyny zgrzyt to… wynik meczu. Corinthians na otwarcie swojego stadionu ulegli Figueirense 0:1 i zsunęli się na ósme miejsce, za plecy derbowego rywala.

To jeszcze (długo) plac budowy

W piątek główny wykonawca potwierdził oficjalnie, że nie zdąży zakończyć budowy przed Mistrzostwami Świata. Tej samej, którą teoretycznie przekazał inwestorowi 15 kwietnia, choć otoczenie stadionu to wciąż robotnicze miasteczko kontenerowe. Wśród elementów, które nie zostaną oddane w czerwcu, jest szklany dach obiektu, czyli stosunkowo niewielka część całego zadaszenia kryjąca pierwsze rzędy na zachodzie i wschodzie. Jak na ironię to jedne z najdroższych miejsc dostępnych dla widzów.

Arena CorinthiansFot: Copa2014.gov.br

Trzeba za to bezdyskusyjnie ukończyć tymczasowe trybuny za bramkami i loże biznesowe na zachodzie – na obu frontach prace wciąż trwają. Podobnie trwają też wokół całego otoczenia. Wczoraj brakowało m.in. latarni, przez co kibice wychodzący po zmroku z areny musieli oświetlać sobie drogę telefonami komórkowymi.

Ostateczny termin ukończenia wszystkich prac nie jest znany. Tym bardziej, że jeszcze w minionym tygodniu prokuratura rozważała ponowne wstrzymanie prac z powodu niezachowania standardów bezpieczeństwa. Corinthians szacują, że ich stadion podrożeje ostatecznie o ok. 14-18% względem pierwotnego planu, osiągając cenę 920-950 mln reali (1,27-1,31 mld zł).

Arena CorinthiansFot: Agencia Corinthians

Jest czym nacieszyć oko

Mimo przekraczających 5 miesięcy opóźnień stadion w północno-wschodnim Sao Paulo już należy do najciekawszych nie tylko w swoim kraju, ale w ogóle wśród nowych stadionów powstających na świecie.

Jego uroda, szeroko komentowana po pokazaniu wizualizacji projektu, pozostaje dyskusyjna, jednak pozwala mu wyróżnić się wśród wielu coraz bardziej jednorodnych aren. Zachodnią trybunę z zewnątrz kryją mleczne szkło i białe kompozyty. Wschodnią – białe żaluzje z niewidocznymi za dnia diodami LED. Dzięki nim nocą stadion może zamienić się w ogromny ekran:

Biel dominuje zresztą na całym obiekcie – biała stal dachu kryta jest białym płótnem po spodniej stronie. Białe są też krzesełka i większość ścian, jednak wewnątrz nie brakuje czarnych detali, dzięki którym arena nabiera barw klubowych Corinthians. Przede wszystkim barw przysporzyć mają tu kibice, których liczebność na świecie klub szacuje na 30 milionów. To oczywiście szacunki mocno zawyżone, jednak rzeczywiście niewiele zespołów na świecie może się równać pod względem deklarowanego wsparcia fanów.

Reklama