Bristol: Rovers spadają do piątej ligi, ale wciąż chcą budować

źródło: BristolRovers.co.uk

Bristol: Rovers spadają do piątej ligi, ale wciąż chcą budować To pierwszy raz w historii, kiedy Bristol Rovers zostali zdegradowani tak nisko. Jednak prezes Nick Higgs zapewnia, że to dla jego klubu nie koniec. Rovers wciąż chcą zbudować nowy stadion.

Reklama

W sobotę doszło do wyjątkowo bolesnego spadku dla Bristol Rovers. Od kiedy klub wszedł w struktury ligowe w 1920 jeszcze nigdy nie był poniżej czwartej ligi. W ten weekend nadszedł ten pierwszy raz, po porażce z Mansfield Town u siebie. Mecz zakończył się zamieszkami, w których rannych zostało trzech policjantów, a biegających po murawie kibiców rozganiali funkcjonariusze na koniach.

Prezes Nick Higgs zapewnił jednak, że fatalny wynik w kończącym się sezonie nie był spowodowany walką o budowę nowego stadionu. – Nie sądzę, żeby projekt nas rozproszył, to dwie zupełnie różne kwestie. Co się dzieje na boisku, a co ze stadionem, to dwie różne rzeczy – powiedział Higgs dla oficjalnego serwisu klubu.

Szef Bristol Rovers zapewnił, że plan inwestycji na kampusie University of West England jest wciąż aktualny. – Plany pozostają niezmienione, ale musimy dokładnie przeanalizować, co dla nas oznacza spadek i wypadnięcie poza ligowy futbol, a także jaki to będzie miało wpływ na zatrudnienie w klubie – zadeklarował Higgs.

Dał wyraźnie do zrozumienia, że jest bardzo niezadowolony z postawy zespołu i zapowiedział, że jego klub na pewno powróci na należne mu miejsce w zawodowym futbolu.

Reklama