Belgia: Niezwykły wspólny plan derbowych rywali

źródło: własne

Belgia: Niezwykły wspólny plan derbowych rywali Bardzo rzadko dochodzi do sytuacji, w której najwięksi piłkarscy przeciwnicy podają sobie dłoń i planują wspólną przyszłość. W Brugii doszło jednak do powstania wspólnej wizji Club Brugge i Cercle Brugge. Oba kluby chcą zbudować razem… dwa stadiony.

Reklama

Wspólny stadion dla dwóch klubów to rozwiązanie, które na dłuższą metę nie sprawdza się prawie nigdzie. Tym trudniej znaleźć dwa kluby, które chciałyby wspólnie budować własny dom. Wyjątki są naprawdę nieliczne, jak w przypadku Jets i Giants, dzielących najdroższy stadion świata w Nowym Jorku.

Jednak w piłce nożnej znacznie trudniej o znalezienie podobnej zgody – Liverpool i Everton odrzuciły możliwość dzielenia stadionu. Roma i Lazio, Inter i Milan, Bayern i TSV1860 też usiłują się rozstać jak najszybciej.

W belgijskiej Brugii doszło jednak do partnerstwa bardzo nietypowego. Cercle Brugge i Club Brugge chcą przeprowadzić wspólną inwestycję na północy miasta. Warunek jest jednak taki, że wzdłuż Blankenbergse Steenweg (wylotowa trasa) nie powstanie jeden, lecz dwa stadiony obok siebie. W ten sposób derbowi rywale z Brugii będą dzielić jedynie parkingi (na ok. 6 tys. miejsc), ale nie będą musieli oddawać przeciwnikom ani centymetra swojego stadionu.

To zresztą jedyne racjonalne partnerstwo, ponieważ Club Brugge i Cercle mają zupełnie inne potrzeby. Club Brugge od lat ma co mecz zapełnioną zdecydowaną większość miejsc (24-26 tys. widzów) i potrzebuje obiektu znacznie większego. W tym samym czasie Cercle tylko incydentalnie może liczyć na widownię ponad 10 tys., więc dzielenie jeszcze większego stadionu niż obecnie byłoby dla klubu biznesowym samobójstwem.

By kompleks dwóch obiektów mógł funkcjonować racjonalnie jako jedna całość, oba muszą również spełniać inne oczekiwania ekonomiczne. Dlatego wielki stadion Club Brugge ma mieścić 44 tysiące widzów i pełnić rolę wyłącznie piłkarską, z wyjątkami dla największych imprez pozasportowych. Powstały za miedzą stadion na 12 tysięcy dla Cercle mógłby z kolei mieć rozsuwany dach i być areną wielofunkcyjną.

Nie jest jeszcze jasne, jak oba kluby chcą inwestycję sfinansować. Najpewniej poza środkami własnymi konieczny będzie silny deweloper, o którego jednak nie musi być trudno – podobne partnerstwa w Beneluksie są normą. Club Brugge ma w dodatku atut w postaci Jan Breydel Stadionu, którego kupnem zainteresowane jest miasto. Miałoby w tym miejscu powstać osiedle. Radni miejscy już potwierdzili publicznie, że przeprowadzenie planu popierają.

Reklama