Kraków: Kolejny nowoczesny stadion, tym razem dla Garbarni

źródło: Garbarnia.Krakow.pl / Gazeta.pl

Kraków: Kolejny nowoczesny stadion, tym razem dla Garbarni Trwało to długo, ale klubowi udało się w końcu przejść najtrudniejsze. Teraz czeka na pozwolenie na budowę i zamierza ruszyć z inwestycją. Dawny mistrz Polski po latach tułaczki ma uzyskać bazę godną profesjonalnej drużyny.

Reklama

Krakowska Garbarnia przez lata była cieniem dawnej drużyny, która ma na koncie mistrzostwo Polski. Jednak po wyprowadzce ze starego stadionu, który zastąpił hotel Forum, klub otrzymał w wieczyste użytkowanie znaczącą działkę w okolicy – ponad 9 hektarów.

To tam dziś stoi stadion i boiska treningowe i właśnie tę działkę władze Garbarni potraktowały jako kapitał, zapraszając do inwestycji prywatną firmę deweloperską Murapol. W dużym uproszczeniu firma miała zbudować mieszkania na części terenów, w zamian współfinansując nowy stadion.

Praktyka jest bardziej skomplikowana: klub i Murapol stworzyły spółkę Murapol-Garbarnia. Klub podzielił swoje tereny na dwie części – 4,4ha na mieszkania i 4,8ha na kompleks sportowo-komercyjny. Z tej pierwszej puli połowę Garbarnia odsprzedaje Murapolowi, a połowę wnosi do spółki. Jednocześnie Murapol wnosi do spółki pieniądze i tak wzmocniona spółka ma realizować osiedle, z którego dochody będą czerpać i deweloper, i właściciele Garbarni.

Już teraz Garbarnia spłaciła wszystkie długi i czeka na pozwolenie na budowę stadionu. Poza głównym boiskiem z trybunami mają powstać dwa kolejne (jedno syntetyczne) oraz pawilon komercyjny, który ma w dłuższej perspektywie ustabilizować wpływy do klubu. Jeśli wierzyć poniższej wizualizacji pokazanej przez klub, nowy stadion zostałby obrócony o ok. 90 stopni względem istniejącego.

Kompleks Murapolu i Garbarni

Jednak zanim udało dojść do dzisiejszego położenia Garbarnia i Murapol musieli sporo przejść. - Pewne stowarzyszenie wnosiło protest za protestem do otrzymanych przez Garbarnię w maju 2012 r. warunków zabudowy. A to do samorządowego kolegium odwoławczego, a to do sądu administracyjnego. W efekcie umowa z deweloperem przez pewien czas była zawieszona i to też odbiło się na sytuacji finansowej klubu. Nie mieliśmy wątpliwości, że mamy rację i w końcu warunki zabudowy zostały potwierdzone we wszystkich instancjach – mówi dla Gazeta.pl Marek Siedlarz, wiceprezes Garbarni.

Reklama