Londyn: Kibice demonstrowali przeciwko cenom biletów – podrożały już o 700%

źródło: własne

Londyn: Kibice demonstrowali przeciwko cenom biletów – podrożały już o 700% Średnia cena najtańszego karnetu na mecz Premier League to ponad 500 funtów. Od 1989 roku wejściówki na spotkania najwyższej ligi w Anglii podrożały już o 718% procent – jak nic innego. Dlatego wczoraj fani kilku klubów spotkali się na demonstracji pod siedzibą Premier League.

Reklama

Inicjatywa wyszła od stowarzyszenia kibiców Liverpoolu, Spirit of Shankly. Kibice „THe Reds” płacą jedne z najwyższych cen biletów w lidze, choć ich rywale z Manchesteru United, Arsenalu czy Chelsea nie są w lepszym położeniu. Nic więc dziwnego, że wczoraj po południu reprezentacje wszystkich tych klubów demonstrowały przed główną siedzibą Premier League w Londynie.

Organizowany naprędce marsz zgromadził kilkaset osób z ok. 40 klubów, które nie chcą stałych podwyżek cen. Kibice przynieśli ze sobą liczne transparenty przeciwko ciągłemu wzrostowi cen na meczach w Anglii.

Po przemaszerowaniu z parku pod siedzibę Premier League kibice spotkali się z władzami ligi, by przedstawić swoje postulaty. W odpowiedzi Premier League opublikowała jednak tylko lakoniczne oświadczenie, że nie może dyktować klubom cen i liczy na to, że futbol będzie dostępny dla jak największej grupy odbiorców.

Dziś jednak jest przeciwnie. Od 1989 roku, gdy ruszyły reformy w angielskiej piłce, ceny biletów wzrosły średnio o 718%! Gdyby tak szybko drożały również ubrania, to oryginalne tenisówki Adidasa kosztowałyby dziś ok. 320 funtów (ok. 1600 zł), a spodnie od Levi’s prawie 410 funtów (2050zł).

Podane niedawno ceny na kolejny sezon również rosną, choć już w granicach inflacji – średnio o 2,7%. Najwięcej w Crystal Palace, które po awansie do Premier League żąda za najtańszy karnet aż o 19% więcej. O 8% rosną ceny na mecze Tottenhamu i Manchesteru City, a zaledwie dwa kluby obniżyły opłaty za najtańszy bilet jednorazowy.

Protest kibiców został sprowokowany ogłoszoną niedawno umową na transmisje telewizyjne, która opiewa na gigantyczną sumę 5,5 miliarda funtów na przestrzeni zaledwie 3 lat. Przy tak szybko rosnących wpływach z transmisji, kluby nie odczułyby braku zysków z biletów nawet obniżając cenę każdego biletu o 50 funtów (czyli rozdając część za darmo!). Nikt jednak nie poszedł w tym kierunku.

Kibice Liverpoolu zaczęli protestować jako pierwsi, jeszcze w ubiegłym sezonie. Ich pierwsza demonstracja na Anfield była przeciwko cenom za bilet wyjazdowy na Arsenal. Mimo kosztów podróży klub z Londynu zażądał od każdego kibica aż 62 funtów (ok. 320 zł) – to suma bez precedensu w przypadku wyjazdów.

Reklama