Puchar Polski: Finał na Narodowym od 2014?

źródło: własne

Puchar Polski: Finał na Narodowym od 2014? Dokładnie 2 maja PZPN chciał zorganizować finał Pucharu Polski na Stadionie Narodowym. Nie doszło do tego, a operator tłumaczył brak meczu organizacją innej imprezy. Tego dnia nie odbędzie się jednak ani finał, ani żadne inne wielkie wydarzenie. Kiedy zobaczymy krajowe rozgrywki na Narodowym?

Reklama

Za tydzień od dziś mieliśmy poznać zdobywcę Pucharu Polski. Nie poznamy, ponieważ drugi rok z rzędu nie był dostępny Stadion Narodowy i PZPN postanowił zmienić format imprezy na dwumecz rozgrywany u obu finalistów. Zwycięzcę poznamy więc dopiero 8 maja.

W 2012 roku imprezę trzeba było odwołać, ponieważ zastrzeżenia do przygotowania obiektu miała stołeczna policja. Tym razem spółka Pl.2012+ zapewnia, że znajdujący się pod jej opieką Stadion Narodowy w Warszawie jest przygotowany na taką imprezę. A jednak jej nie będzie.

Finału nie zarezerwowali

O fiasku rozmów usłyszeliśmy w połowie marca. Wtedy sekretarz generalny PZPN, Maciej Sawicki tłumaczył: - Chcieliśmy przenieść finał na Stadion Narodowy, ale niestety w tym czasie na obiekcie zaplanowane są już inne imprezy i niemożliwym było rozegranie wtedy spotkania. W przyszłym roku zrobimy wszystko, żeby właśnie tam odbył się mecz finałowy – mówił Sawicki.

Dokładnie tę wersję efektu rozmów potwierdził dla Stadiony.net rzecznik PZPN. Dodał, że sprawę analizowano podczas rozmów o organizacji meczów kwalifikacji MŚ2014, zakończonych na początku stycznia.

PZPN podczas negocjacji wynajmu stadionu na mecze eliminacji mistrzostw świata z Ukrainą, San Marino oraz Czarnogórą był zainteresowany wynajęciem obiektu na czwarty mecz - finał Pucharu Polski. Od operatora obiektu spółki PL2012+ usłyszeliśmy jednak, że jest to niemożliwe ponieważ stadion jest zarezerwowany na inną imprezę, co oznaczało dla nas koniec negocjacji w sprawie organizacji finału PP – opisuje Jakub Kwiatkowski.

Było drugie dno?

Odwołanie meczu na Narodowym tłumaczono rezerwacją, ale żadnej imprezy w weekend majowy nie ma. Dlatego pojawiły się spekulacje, że operator obawiał się skazy na wizerunku.

Od stycznia jest nowy zarządca, a z nim nowa strategia wizerunkowa, która zakłada, że ma być miło, wesoło i rodzinnie. Podobno ryzyko odpalania pirotechniki, wulgaryzmów czy wandalizmu było znaczącym problemem, a pierwszy tego rodzaju mecz na Narodowym wiązałby się z baczną obserwacją mediów.

Kibic ligowy miałby więc stać się „persona non grata” z powodu wizerunkowego ryzyka, dokładnie tak samo, jak przed rokiem – tylko obawy tym razem miała wyrazić spółka PL.2012+, a nie Komenda Stołeczna.

To nieprawda!

Dokładnie taka, prosta i stanowcza była reakcja, gdy zapytaliśmy rzecznika Stadionu Narodowego, Mikołaja Piotrowskiego. Według niego sprawa w praktyce okazała się znacznie prostsza i częściowo wynikała z tego, że zarówno PZPN, jak i nowy operator działają w nowej formie dopiero od kilku miesięcy. PZPN jest po przełomowych wyborach, a PL.2012+ z organizatora Euro 2012 przeszło do zarządu nad największym polskim obiektem.

- Stadion Narodowy ma jasne priorytety, działalność musi przynosić zyski i przy wszystkich imprezach obowiązują rezerwacje. Kiedy PZPN rzucił pomysł organizacji Pucharu Polski, mieliśmy już rezerwację na ten termin od klienta. Weekend majowy jest atrakcyjny, a PZPN wcześniej nie przekazał nam tego oficjalnie – tłumaczy dla Stadiony.net Mikołaj Piotrowski.

Rezerwacja była, ale po imprezie na tydzień przed zaplanowaną datą nie ma nawet śladu. - Ten klient później zrezygnował, ale zbyt późno. Była już wtedy koncepcja dwumeczu, nie można było wrócić do rozmów – mówi rzecznik PL.2012+.

Do trzech razy sztuka?

Nie udało się więc przenieść najważniejszego krajowego finału na największy obiekt piłkarski już dwukrotnie. Czy finał 2014 będzie przełomowy? – Mam przypuszczenie graniczące z pewnością, że od 2014 roku mecze o finał będziemy oglądać na Stadionie Narodowym. Podobnie jak PZPN jesteśmy zdania, że ta impreza powinna się odbywać tutaj – deklaruje przedstawiciel operatora.

I wszystko wskazuje na to, że nauka z niedoszłego finału nie pójdzie w las. PZPN już tydzień temu ogłosił, że przyszłoroczny mecz zaplanowano na 21 lub 25 maja, zależnie od wyników Reprezentacji Polski. Nad tymi datami zaczęły się już rozmowy.

- Już teraz rozmawiamy o przyszłorocznym finale i chcemy współpracować z PZPN. Jesteśmy po pierwszych dwóch meczach od zmiany władz w obu instytucjach i, mam nadzieję, widać było, że ta współpraca nam się układa. Pierwszy raz operator brał udział i był gospodarzem na stadionie, a nie oddawał obiekt i zamykał się w biurze – przypomina Mikołaj Piotrowski, odnosząc się do słynnego braku komunikacji sprzed meczu Polska-Anglia. Rzecznik PZPN też zapewnia o rozmowach, jednak wymienia też inne stadiony.

- Teraz będziemy rozmawiać z największymi stadionami w Polsce o możliwościach organizacji finału. Chcielibyśmy podpisać umowę na organizację finału w trzech kolejnych latach. Oczywiście Stadion Narodowy w Warszawie jest również brany przez nas pod uwagę – zapewnia dla Stadiony.net Jakub Kwiatkowski z PZPN.

Tyle oficjalnie. Nieoficjalnie z dwóch innych źródeł dowiedzieliśmy się, że Narodowy ma nad konkurencją z innych miast sporą przewagę i tylko brak porozumienia z PL.2012+ będzie oznaczał poszukiwanie w innych miastach.

Po pierwsze, Narodowy daje absolutnie najlepsze możliwości komercyjne dzięki wielkiej strefie biznesowej. Po drugie, leży w najlepiej skomunikowanym mieście, z ogromnym potencjałem dla zapełnienia trybun. I wreszcie – nie jest stadionem żadnego klubu. Jako neutralny grunt nie jest „skażony” ryzykiem związanym z przyjazdem nielubianego lokalnie zespołu na mecz finałowy, a przecież finalistów poznajemy dopiero w kwietniu. Trudno sobie wyobrazić, by równie neutralny był np. Gdańsk czy Wrocław dla Legii, skoro większość „neutralnych” sektorów kibicowałaby pewnie Śląskowi.

Wiele wskazuje więc na to, że od 2014 roku krajowy puchar wreszcie zawita na Stadion Narodowy. Ten pomysł ma się opłacać, dlatego finał mógłby pójść w kierunku imprezy organizowanej co roku u naszych zachodnich sąsiadów. – Chcemy wspólnie działać długofalowo, stworzyć produkt wysokiej jakości i sensowny biznesowo. Zamierzamy iść w kierunku rozwiązań z Berlina, gdzie co roku odbywa się krajowy finał i to się sprawdza – mówi Mikołaj Piotrowski, który jest zdania, że na Stadionie Narodowym stałe miejsce dla finału Pucharu Polski może się znaleźć już w przyszłym roku. – PZPN musi tylko zarezerwować termin, a później usiąść do negocjacji – przypomina.

Reklama