Madryt: Kibice Galatasaray podbiją kolejne miasto?

źródło: własne

Madryt: Kibice Galatasaray podbiją kolejne miasto? Mówiło się, że na mecz z Realem może ich pojechać 10 tysięcy. Potem, że 15. Dziś liczba Turków w Madrycie jest szacowana nawet na ponad 25 tysięcy! Żaden klub nie miał takiego wsparcia na Santiago Bernabeu.

Reklama

Już przed 20 marca w rękach tureckich kibiców mogło być ok. 15 tys. biletów na jutrzejsze spotkanie z Realem w Madrycie. Z tego co drugi bilet mógł być kupiony nielegalnie na czarnym rynku, czasem za wielokrotność ceny nominalnej.

Liczba szacowana na dziś to 20-22 tysiące, ale władze i służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo już wcześniej przygotowywały się na przyjęcie nawet 25 tysięcy. Porządku na ulicach miasta będzie pilnować znacznie więcej policji niż w innych europejskich starciach Realu.

Jeśli te dane potwierdzą się jutro o 20:45, Galatasaray będzie najliczniej wspieranym zagranicznym klubem w Hiszpanii. Dla porównania, za Manchesterem United przyjechało do Madrytu ponad 4 tys. fanów, a za Borussią Dortmund – ponad 8 tysięcy. Niemcy i tak stawili się licznie, ponieważ klub gospodarz ma obowiązek zostawić przyjezdnym tylko 5% (poniżej 4,5 tys. miejsc na Bernabeu).

To nie pierwsze tak imponujące wsparcie dla Galatasaray, którego kibice stanowili ok. 20% widzów w meczu z Schalke Gelsenkirchen w poprzedniej fazie Ligi Mistrzów. Rekord znany nam padł jednak w 2008 roku, gdy w Pucharze UEFA przeciwko Hercie Berlin w Berlinie było ok. 40 tys. widzów. Zaledwie co trzeci widz (!) kibicował wtedy gospodarzom.

Oczywiście te imponujące liczby to nie efekt wielkich podróży Turków ze Stambułu, tylko licznych społeczności tureckich w Europie Zachodniej, zwłaszcza w Niemczech. Jak na ironię, nie brakuje Turków, którzy z tych wielkich najazdów zadowoleni nie są. Ich zdaniem większość uczestników to „niedzielni” kibice, którzy na co dzień nie chodzą na mecze i dlatego nie tworzą podczas wyjazdów odpowiednio fanatycznej atmosfery…

Reklama