Łódź: Budowa dla ŁKS w lecie, dla Widzewa też?

źródło: DziennikLodzki.pl

Łódź: Budowa dla ŁKS w lecie, dla Widzewa też? W rozmowie z „Dziennikiem Łódzkim” prezydent Łodzi Hanna Zdanowska zapewnia, że są pieniądze na oba stadiony. Wykonawca dla ŁKS może być wyłoniony do końca czerwca. Widzew musi najpierw powiedzieć jasno, czy zgodzi się na mniejszy stadion.

Reklama

Prezydent Hanna Zdanowska po raz kolejny odbijała piłeczkę w sprawie „wspólnego stadionu na neutralnym terenie”. Przypomina, że dobrego miejsca na duży stadion miejski w Łodzi nie ma. A do tego koszty rozbiórki obu obecnych sprawiają, że ta inwestycja nie ma racji bytu.

Stadion ŁKSZdanowska zapewnia, że ŁKS już wkrótce usłyszy o nowym przetargu na swój stadion. – Procedura jego przygotowania jest już na ukończeniu. Mamy prawomocne pozwolenia na budowę i hali i stadionu, więc jest tylko kwestia rozpisania przetargu i zwycięzca od razu wchodzi na plac budowy. Myślę, że rozstrzygnięcie może być pod koniec maja, dwa tygodnie potrzeba na ewentualne odwołania, tydzień na przejrzenie wniosków, czyli w końcówce czerwca powinniśmy mieć wykonawcę. Później nastąpiłoby przygotowanie robót, jeśli będzie to sprawna firma, to może późną jesienią będzie stan zamknięty. Najważniejsze, żeby zdążyć przed zimą z pracami podziemnymi – mówi prezydent Łodzi.

Zdanowska liczy, że tym razem uda się zbudować nowy stadion ŁKS od razu z czterema trybunami (w poprzednim podejściu były tylko trzy), ale nie daje jednocześnie gwarancji, że tak będzie. – Chcemy oczywiście znaleźć taką firmę, która doprojektuje czwartą trybunę, w której znajdzie się hotel. Na świecie takie koncepcje hoteli, niekoniecznie o najwyższym standardzie, przy stadionach sprawdzają się. Według mojej oceny stadion będzie gotowy w końcówce 2014 roku, a hala wcześniej, do maja przyszłego roku – mówi.

Stadion WidzewaZnacznie większy problem jest z budową nowych trybun przy Al. Piłsudskiego. Miasta nie stać na budowę trybun dla ponad 30 tys. widzów, a dwa podejścia do PPP spaliły na panewce. Zdaniem prezydent Zdanowskiej kolejne próby skończą się tak samo. – W Cannes rozmawialiśmy z inwestorem, szwajcarską firmą, która ma 75-letnią tradycję w budowaniu stadionów w systemie partnerstwa. Budują obiekty sportowe w całej Europie. Po analizie parametrów, które im przedstawiłam powiedzieli mi otwarcie: 15 tysięczny obiekt jest opłacalny i oni są w stanie taki stadion wybudować w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego. Według Szwajcarów budowa 30-tysięcznika jest po prostu nieopłacalna – twierdzi gospodarz Łodzi.

Co dalej? – Wystąpiłam do Widzewa z zapytaniem: co władze klubu zamierzają w kwestii stadionu? Zgodnie z prośbą klubu miasto przejęło obiekt przy al. Piłsudskiego. Staramy się dostosowywać go do rozgrywek ekstraklasy. Oczekuję natomiast od klubu decyzji, co w sytuacji, kiedy nie ma chętnego partnera do wybudowania stadionu 32-tysięcznego? Jakim cudem miałby powstać ten obiekt, gdyby miasto tylko przekazało grunt? Pogdybajmy jednak dalej: załóżmy, że daliśmy grunt Widzewowi, no i co dalej? Skoro nie przystąpił do partnerstwa, w którym miasto daje 100 milionów i 27 milionów na układ drogowy, to mam rozumieć, że wybuduje sam, z własnych pieniędzy? W to już chyba nawet kibice Widzewa nie wierzą. W tej chwili czekam na decyzję zarządu Widzewa, czy rewitalizujemy ten stadion, czy budujemy nowy, 15-tysięczny obiekt – wylicza prezydent.

Hanna Zdanowska jest przekonana, że zgoda Widzewa na budowę mniejszego obiektu pozwoli na szybką realizację. Na taki obiekt miasto pieniądze ma. – Oczywiście! Natychmiast rozpisujemy przetarg. Mamy pieniądze w budżecie, mamy w wieloletniej prognozie finansowej i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby rozpocząć prace. Czekam na jakąkolwiek decyzję w tej sprawie. Umówiliśmy się, że po świętach obie strony przedstawią swoje stanowisko i mam nadzieję, że spotkanie zaowocuje optymalnym rozwiązaniem – kończy.

Reklama