Bezpieczeństwo: Ekstraklasa oficjalnie chce zmian

źródło: Ekstraklasa.org

Bezpieczeństwo: Ekstraklasa oficjalnie chce zmian Wejściu na mecz towarzyszą restrykcje znacznie przewyższające te na lotniskach. Ekstraklasa SA zwróciła się z oficjalną prośbą o zmiany w przepisach. Chodzi o bilety dla kibiców i VIP-ów, miejsca stojące i pirotechnikę.

Reklama

- Gdy zaczynałem pracę w Ekstraklasie we wrześniu 2012 roku, liga już grała. Zagłębiając się w rozmaite tematy, chyba najbardziej moją uwagę przykuła kwestie trudności zakupu biletu na mecz Ekstraklasy. Byłem przyzwyczajony, że jeśli chciałem iść na mecz koszykówki, siatkówki czy ligi żużlowej przychodziłem na obiekt kilkanaście minut przed imprezą, kupowałem bilet i wchodziłem na mecz. Okazuje się, że w przypadku meczów Ekstraklasy prawo jest zupełnie inne, rygorystyczne i bardzo sformalizowane…  Mamy okazję, by to prawo zmienić! Nasze stanowisko jest jasne. Chcemy, by kibic, który mieszka w miasteczku np. 30 kilometrów od swojego Klubu i chce obejrzeć powiedzmy trzy mecze w sezonie, nie musiał specjalnie jechać pod stadion, stać w kolejce, robić zdjęcie i przechodzić całą skomplikowaną procedurę. By, np. można było kupić bilet korzystając z Internetu - wyjaśnia Bogusław Biszof, prezes Ekstraklasy SA, na stronie internetowej Spółki.

W komunikacie Ekstraklasy SA czytamy, że wprowadzone w 2009 roku procedury są poważnym ciężarem dla klubów. Z jednej strony wizerunkowym, ponieważ kibicom utrudnia się dostęp do nowobudowanych stadionów. Z drugiej – organizacyjne i finansowe, ponieważ kluby muszą prowadzić bazy danych, wprowadzać i obsługiwać karty kibica, a do tego przechowywać dane swoich fanów, które powinny być zebrane w jednej bazie. A skoro to jest problemem dla największych polskich klubów, to Ekstraklasa poddaje pod wątpliwość sens rozciągania tak złożonych wymogów na kluby niższych lig.

- Obowiązujące przepisy powodują, iż zakup wejściówki na mecz piłki nożnej jest zdecydowanie bardziej utrudniony od zakupu biletu lotniczego, gdzie rygory i procedury w zakresie bezpieczeństwa są o wiele wyższe, a przede wszystkim bardziej uzasadnione. Takie przepisy zniechęcają niektórych do przyjścia na stadion. Kierując się do Sejmowej Komisji, zaproponowaliśmy wprowadzenie zmian ograniczających te wymagania. W naszej ocenie podanie przez osobę chcącą nabyć bilet na mecz wyłącznie imienia i nazwiska oraz numeru PESEL nie wpłynie negatywnie na bezpieczeństwo imprez, a przyczyni się do ułatwienia organizacji rozgrywek – mówi Bogusław Biszof. – Rozwiązania przez nas proponowane są stosowane od lat przez wiele klubów w Europie. Usankcjonują  też sprzedaż biletów przez Internet czy drogą wysyłkową. To wyjście naprzeciw oczekiwaniom osób chcących oglądać mecze piłkarskie.

Biszof alarmuje, że nie tylko zwykli kibice, ale też ci z lóż VIP są traktowani jak potencjalni przestępcy. Biorąc pod uwagę, że mogą bezkarnie łamać niektóre prawa, trudno przyjąć tę tezę w całości. Ale na pewno polskie przepisy są bardziej rygorystyczne wobec również tej grupy widzów niż inne europejskie regulacje.

W piśmie kierowanym do Sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki Ekstraklasa SA zwraca też uwagę na możliwość wprowadzenia innych zmian w przepisach, które są postulatami klubów i środowisk kibiców. W szczególności dotyczą one sektorów z miejscami stojącymi (wzorem rozwiązań funkcjonujących między innymi w Niemczech, Belgii, Danii czy Holandii) oraz ograniczonej legalizacji stosowania środków pirotechnicznych przez organizatora meczu, działającego we współpracy ze Strażą Pożarną i Policją.

Reklama