Kraków: Architekci i urzędnicy pozywają się nawzajem o stadion Wisły

źródło: GazetaKrakowska.pl

Kraków: Architekci i urzędnicy pozywają się nawzajem o stadion Wisły Przepłacony, o kontrowersyjnej urodzie i parametrach. Gdy go oddawano, wiadomo było, że czeka nas ciąg dalszy. Oto on: architekci pozwali inwestora o ćwierć miliona złotych. Czy to zbieg okoliczności, że pozew na identyczną sumę zapowiada wobec architektów miasto? – opisuje „Gazeta Krakowska”.

Reklama

Firma Archetus, która przejęła projekt Stadionu Henryka Reymana po zmarłym Wojciechu Obtułowiczu, skierowała przeciwko Zarządowi Infrastruktury Komunalnej i Transportu sprawę o zapłatę faktur za nadzór autorski. Chodzi o 250 tys. zł.

ZIKiT nie pozostanie dłużny. Urzędnicy magistratu już wysłali notę księgową do architektów. Domagają się w niej… 250 tys. zł, tym razem za błędy w projekcie i opóźnienia w dostarczaniu kolejnych jego elementów. – Czekamy do końca miesiąca na jej uregulowanie. Później wyślemy wezwanie do zapłaty. Jeśli to nie poskutkuje, skierujemy sprawę do sądu – mówi „Gazecie Krakowskiej” Michał Pyclik, przedstawiciel ZIKiT. Architekci za projekt stadionu otrzymali ok. 6 mln zł.

Twierdzą, że jeszcze nie dostali noty księgowej od ZIKiT, ale ten krok ich nie dziwi. – Aby nie zapłacić zaległych faktur ZiKiT chwyta się różnych sposobów. Z tego co obserwuję, próbuje odsunąć widmo nadchodzącej burzy, związanej z nieudolnym zarządzaniem dyr. ZIKiT Joanny Niedziałkowskiej. Nieprawidłowości wychodzi na jaw coraz więcej – mówi Paweł Musiał, prezes Archetusa.

Miasto ma wiele zarzutów do architektów, bo faktycznie prace i nad projektem, i na budowie miały bardzo poważne opóźnienia. Jednak najpewniej bez sądu się nie obejdzie, bo projektanci odbijają piłeczkę – trudno dostarczyć kompletną dokumentację projektową, gdy wykonawca i inwestor stale zgłaszają zmiany w tej dokumentacji.

Zdaniem niezależnego eksperta sytuacja ogromnych kosztów i poślizgów nie jest winą jednej strony, lecz wszystkich zaangażowanych instytucji. – Jeśli ZIKiT ma na to dowody, powinien już dawno pozwać architektów na kwotę idącą w miliony złotych – uważa Andrzej Barański, prezes firmy Herbewo.

Reklama