Wrocław: Stadion Miejski vs San Mamés – okiem dziennikarzy Athletic Bilbao

źródło: własne

Wrocław: Stadion Miejski vs San Mamés – okiem dziennikarzy Athletic Bilbao Podczas turnieju Polish Masters nie zabrakło również baskijskich dziennikarzy, z którymi udało się zamienić parę słów na tematy związane z „La Catedral” (bo tak nazywają w Bilbao San Mames), oraz stadionem przy Al. Śląskiej.

Reklama

Baskijscy redaktorzy, którzy już nie mogą się doczekać zakończenia budowy San Mames Barria, dzielą się ze Stadiony.net swoimi spostrzeżeniami na temat wrocławskiego obiektu.

Zapytani o to, czy prywatnie kibicują zespołowi Athletic, spojrzeli na mnie jakbym pytał, czy trawa na stadionie w Bilbao ma kolor zielony. Ponieważ jako kibice tego klubu powinni być doskonale zorientowani co do budowy nowego stadionu, postanowiłem wypytać ich o wrażenia na ten temat.

Lew na San Mames- Wszyscy czekają na San Mames – stwierdził JuanMa Mallo z Canal Athletic. Po dłuższej rozmowie dowiedzieliśmy się, że bardzo niezadowoleni byli oni z faktu, że stadion zostanie uszczuplony o  specjalną iluminację LED, która miała zapalać się zawsze, kiedy piłkarze Bilbao, zwani też „Leones” (Lwy), zdobędą bramkę. Co ciekawe, przydomek wziął się m.in. stąd, że w części stadionu, gdzie zasiadają władze Atheltic, znajduje się wypchany lew (na zdjęciu). Jeśli chodzi o powody rezygnacji z iluminacji, to decyzję wymusiły oszczędności. Z podobnych racji zrezygnowano na nowym stadionie z historycznego łuku, będącego wizytówką „La Catedral”. Stało się tak mimo przeprowadzonej przez lokalną „penię” (stowarzyszenie kibiców) akcji zbierania podpisów za pozostawieniem tego symbolu stadionu Athletic. Baskijskich fanów może pocieszać fakt, że stary łuk ma prawdopodobnie zostać umieszczony na jednym z mostów Bilbao.

Swój głos zabrał także pierwszy bramkarz Athletic Gorka Iraizoz, którego „dopadłem” na treningu przy ul. Oporowskiej. – Cieszymy się, że nowy stadion będzie częściowo oddany do użytku w ciągu najbliższego roku, jednak jest to smutne, że tracimy tak historyczne miejsce – mówi Iraizoz.

Na koniec zapytałem dziennikarzy radia Onda Vasca, Marię Ormaza i Alfonso Castro, jakie mieli osobiste odczucia na temat wrocławskiej areny. Marii podobał się pasaż widokowy na koronie stadionu, z którego można było oglądać panoramę miasta, a także interesująca konstrukcja dachu pozwalająca na dopuszczenie dużej ilości światła do wnętrza. Alfonso był także pod wrażeniem wielkości i jakości telebimów.

Hiszpanie byli zgodni w ocenie jakości murawy. Sugerowano, że lepsze boisko znajdowało się przy Oporowskiej, gdzie w piątek trenowali piłkarze z Bilbao. O dziwo, zwrócono uwagę na odległość pierwszych rzędów widowni za bramką od boiska – według Basków zbyt dużą. Dyskutowano również nad położeniem stadionu. Goście z Płw. Iberyjskiego przyzwyczajeni byli do lokalizacji aren sportowych bliżej ścisłego centrum miasta i nie przekonywał ich argument łatwego dostępu do autostradowej obwodnicy Wrocławia. Najbardziej podzielone były zdania co do kolorystyki krzesełek – redaktorom portalu Canal Athletic wydawała się zbyt monotonna, inni twierdzili że jest bardzo oryginalna. Kwestia gustu.

Reklama