Euro 2012: Skandaliczny materiał BBC – „Stadiony nienawiści”

źródło: własne / BBC.co.uk / NaTemat.pl / MSW

Euro 2012: Skandaliczny materiał BBC – „Stadiony nienawiści” Reporterzy angielskiej stacji spędzili miesiąc w Polsce i na Ukrainie. Po powrocie opublikowali „dokument”, który skutecznie ignoruje wszystko, co pozytywne w futbolu naszych krajów, a podkreśla nawet niewielkie incydenty i słowami Sola Campbella odradza przyjazd, grożąc… powrotem w trumnie.

Reklama

Przez miesiąc kończący krajowe rozgrywki w Polsce i na Ukrainie reporter Chris Rogers jeździł po stadionach w naszych krajach. Efektem tych podróży jest materiał „Stadiums of Hate”, który pokazuje długą listę karygodnych wybryków mających miejsce na trybunach i ulicach w obu krajach. Pointę do reportażu stanowi komentarz Sola Campbella, który mówi: - Zostańcie w domach, obejrzyjcie w telewizji. Nawet tego nie ryzykujcie, bo możecie wrócić w trumnach – to słowa Campbella.

Czy tak jest w Polsce? – Wiele pracy już zostało wykonane i sytuacja idzie w dobrym kierunku. Oczywiście liczymy na spokojne Euro 2012, bez rasistowskich incydentów. Ale na meczach ligowych wciąż jeszcze, od czasu do czasu, dochodzi do incydentów – powiedział dla BBC Jacek Purski z antyrasistowskiej organizacji Nigdy Więcej.

Problemem jest jednak fakt, że reporterzy BBC pokazali wyłącznie „od czasu do czasu”, czyli wybór najgorszych scen, jakie przez miesiąc udało im się zebrać. I o ile karygodne sceny wciąż mają miejsce na polskich stadionach, o tyle tak zmontowana i przedstawiona rzeczywistość wywołała natychmiastową reakcję polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Do BBC powędrowało już sprostowanie dotyczące dokumentu, w którym czytamy m.in.:

W nawiązaniu do nagłośnionej przez media wypowiedzi byłego reprezentanta drużyny Anglii Sola Campbella: „Zostańcie w domu, obejrzyjcie w telewizji, nie ryzykujecie, bo wrócicie w trumnie”, informuję, że wypowiedź ta mija się z prawdą i jest krzywdząca.

W materiale nie znalazły się np. wypowiedzi zagranicznych ekspertów w zakresie bezpieczeństwa. Polska policja współpracuje z zagranicznymi policjami, w tym również z brytyjską. Zabrakło także wypowiedzi brytyjskiej policji na temat bezpieczeństwa EURO 2012. Pragnę zaznaczyć, że na czas turnieju do Polski przyjadą również oficerowie łącznikowi m.in. brytyjskiej policji, którzy będą współpracowali i wymieniali się informacjami z polskimi policjantami.

Jak powstawał, a raczej nie powstawał materiał BBC, pisze też rzecznik Polonii Warszawa Jakub Krupa. Oprowadzał on dziennikarzy, którzy wśród fanów „Czarnych Koszul” spędzili dwa dni, ale ponieważ nie było żadnych incydentów, ani sekunda o Polonii Warszawa nie została wyemitowana.

Komentarz Stadiony.net: Potępienie dla aktów dyskryminacji i agresji jest zupełnie słuszne, a hołdowanie ideom głoszonym przez nazistów w kraju jak Polska to oznaka skrajnej głupoty. Ale nie można pokazać państwa wyłącznie przez pryzmat takich ludzi. Tymczasem dziennikarze, prezentując skądinąd bardzo mocny materiał dowodowy przeciwko Polsce i Ukrainie, zastosowali bardzo niskie chwyty socjotechniczne. Bo jak inaczej można nazwać pokazanie Solowi Campbellowi tej wybuchowej mieszanki, w której mówi się o mordowaniu (choć najczęściej mówi o nim sam Rogers) ludzi o innym kolorze skóry lub wyznaniu, a potem zadanie mu pytania: Czy poleciłbyś brytyjskim rodzinom (bo przecież nie kibicom – rodziny są bardziej bezbronne) wyjazd na Euro 2012? Obejrzawszy coś takiego i nie mając pojęcia o realnej sytuacji, powiedzielibyśmy pewnie coś takiego, jak Sol Campbell. Ale zamiast kreowania faktów wolelibysmy ich przedstawianie.

To niestety nie pierwszy materiał BBC informujący wyłącznie w negatywny sposób o sytuacji na polskich stadionach. W 2008 podobnie tendencyjną relację zdał Mihir Bose i jak widać linia programowa polegająca na straszeniu dzikim wschodem ma się dobrze.

Zastanawia nas, czy równie wnikliwie Rogers zapuści się w najgorsze dzielnice Londynu i spróbuje przekonać Anglików przed Igrzyskami 2012, że po przyjeździe do tego miasta czeka ich rychła śmierć. Przecież morderstwa dokonywane już przez nastolatków na londyńskich blokowiskach są tak samo prawdziwe, jak opowieści z Polski i Ukrainy. I budowanie wizerunku gospodarza na nich byłoby równie nierzetelne.

Reklama