Lwów: Nikt nie chce grać na nowej arenie

źródło: PolskieRadio.pl / własne

Karpaty i FK Lwów zrezygnowały z gry na stadionie Euro 2012. Oba zespoły nie podały oficjalnej przyczyny, tylko przeniosły swoje mecze z powrotem do centrum miasta. To duży cios dla organizatorów Euro 2012, bo dopiero teraz miał być testowany transport publiczny.

Reklama

FK Lwów, drugi z największych lwowskich klubów, odwołał właśnie rozgrywanie meczu w ten weekend na Arenie Lwów. Zespół nie podał oficjalnego uzasadnienia, sprowadzając przyczynę do „nieprzewidzianych okoliczności organizacyjnych”. Dlatego jutrzejsze spotkanie z Zaporożem odbędzie się na Stadionie Ukraina.

Arena Lwów stoi pustaWcześniej, już 9 kwietnia, Karpaty ogłosiły, że przenoszą swoje ostatnie mecze tego sezonu z powrotem na starzejącą się „Ukrainę”. Również w tym przypadku klub nie podał uzasadnienia, informując swoich kibiców jedynie o zmianie lokalizacji. Decyzja wzbudziła wśród fanów Karpat duży niepokój, zwłaszcza w obliczu fatalnej sytuacji sportowej – zespół ma tylko 20 punktów i jest ex aequo z dwoma innymi na ostatnim miejscu w lidze.

Zmiana to też bardzo duży problem dla organizatorów Euro 2012. Arena Lwów leży bowiem na rogatkach miasta, a do tej pory nie był sprawdzony transport publiczny. Choć Karpaty rozegrały pierwszy mecz na Arenie jeszcze w 2011 roku, miejski transport nie działał wtedy w „trybie Euro 2012”. W związku z brakiem użytkownika i imprez, samorząd zorganizuje w ten weekend mecz drużyn szkolnych. Trudno jednak spodziewać się, by mógł on realnie odzwierciedlić zapotrzebowanie, jakie transport napotka w czerwcu.

Nowy lwowski stadion jest jedynym wśród ukraińskich obiektów Euro 2012, który boryka się z takimi problemami. Nawet Stadion Olimpijski w Kijowie, który ma zresztą tego samego zarządcę, podpisał 5-letnią umowę z Dynamem Kijów.

Reklama