Warszawa: Polonia po dwóch latach doczekała się odmowy

źródło: PrzegladSportowy.pl

Józef Wojciechowski nie ma łatwego życia z władzami Warszawy. Choć sam opłacił przygotowanie koncepcji przez znanego architekta z Portugalii, WOSiR przez dwa lata nie raczył się do niej ustosunkować. A kiedy już to zrobił, informuje Polonię, jakie są jej potrzeby – pisze „Przegląd Sportowy”.

Reklama

Warszawa nie chce projektu przygotowanego dla Polonii przez Tomasa Taveirę, znanego portugalskiego architekta. Nie ma tu mowy o niespodziance, za to zaskakuje sposób reakcji WOSiR na propozycję prywatnego inwestora. Po pierwsze – oficjalna reakcja przyszła dopiero po dwóch latach. Po drugie, w piśmie WOSiR poucza właściciela Polonii na temat potrzeb jego klubu.

W wystawionej przez Warszawski Ośrodek Sportu i Rekreacji, który zarządza obiektem przy Konwiktorskiej, opinii głównym zarzutem jest właśnie zbyt duża kubatura nowej areny. „Projekt nie odpowiada studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania Warszawy, które określa politykę przestrzenną miasta w obszarze rekreacji i sportu (...). Dla potrzeb KSP „Polonia" potrzebny jest kameralny stadion piłkarski na 15-16 tyś. widzów odpowiadający przepisom UEFA i PZPN" – czytamy w piśmie, które otrzymał Wojciechowski.

Wykonaliśmy mnóstwo pracy. Stworzyliśmy projekty, plany, ale jak teraz widać, to było na marne – stwierdza Wojciechowski w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”. Jednocześnie zapewnia, że pojemność stadionu można zmniejszyć, ale to nie gwarantuje zatwierdzenia przez miasto. Zwłaszcza, że WOSiR ma zastrzeżenia do skali komercyjnej funkcji zaproponowanego kompleksu. – A jaka ma być, skoro inwestycje w całości miałby sfinansować prywatny inwestor. Przyszłe zyski komercyjne miały pokryć koszty, jakie poniósłby podczas budowy. To chyba logiczne – ripostuje właściciel JW Construction.

Na piśmie, które wpłynęło do Polonii, widnieje data 31 maja 2011 roku. Opinia została wydana blisko 9 miesięcy temu, a dopiero teraz została przedstawiona najbardziej zainteresowanym.

Komentarz Stadiony.net: Nie trzeba być wróżką, by wiedzieć, że Polonia z widownią rzędu 5 tys. osób nie potrzebuje dziś stadionu na 30 tys. miejsc. Ale to nie zadaniem WOSiR jest rozliczanie ambicji klubu. Zwłaszcza, że władze Warszawy nie były zainteresowane sprawdzeniem, jakie aspiracje i plany na inwestowanie w Polonię ma Wojciechowski. Po prostu oceniły jego plan jako niezgodny z oczekiwaniami i zbyt ambitny, po czym postanowiły samego zainteresowanego o swojej ocenie nie informować przez 9 miesięcy, choć i tak wydały ją długo po tym, jak koncepcję Taveiry zgłoszono pod ich ocenę.

Szokuje arogancja, z jaką władze Warszawy podchodzą do Polonii. Ratusz wydał pół miliarda złotych na nowy stadion dla Legii, nie dopilnował własnego udziału w prawach do zysków ze sponsoringu, a kiedy drugi warszawski klub zapowiada, że nie chce ani złotówki i wszystko zrobi sam, nie jest traktowany poważnie. Miasto od miesięcy ma wszelkie argumenty, by projekt portugalski utrącić. Ale ma też obowiązek docenić to, że ktoś zapłacił kilkaset tysięcy za projekt i po prostu chce doczekać się jego oceny. Jeśli nie wymagają tego procedury, to przyzwoitość na pewno.

 

Reklama