Rzeszów: Bez wałów stadion stanie pod wodą?

źródło: Nowiny24.pl

Władze Rzeszowa zamierzają usunąć fragment wału przy modernizowanym stadionie Stali. W jego miejsce powstaną boiska treningowe. Fani i działacze obawiają się, że tereny przy ulicy Hetmańskiej mogą zostać zalane – informują nowiny24.pl.

Reklama

W miejscu dotychczasowych placów gry przeznaczonych do treningu powstaje nowa zadaszona trybuna. Buduje ją firma Alstal, która prace rozpoczęła przed wakacjami. Inwestycja warta 32 mln złotych zakłada zwężenie toru żużlowego, budowę nowych boisk, które znajdą się jeszcze bliżej rzeki niż dotychczas. Zniknie zatem wał przeciwpowodziowy.

- Problem polega na tym, że tutaj jest prawie trzymetrowy wał, chroniący stadion przed powodzią. Jeszcze kilka miesięcy temu myśleliśmy, że miasto każe go przesunąć w stronę rzeki. Teraz podobno zapadła decyzja, aby całkowicie go wyburzyć. To jakaś paranoja. Zapłacą kilkadziesiąt milionów złotych za nową trybunę, boiska i zostawią je bez ochrony? Przecież to pewne, że Wisłok prędzej czy później je zaleje – cytuje obawy kibica Stali dziennik "Nowiny".

Ratusz bagatelizuje obawy fanów. Wiceprezydent miasta, Marek Ustrobiński twierdzi, że woda z Wisłoka nigdy nie zbliżyła się do stadionu. - Wał nie pełni funkcji przeciwpowodziowej. Dlatego zamierzamy go rozplantować. Potem wyrównamy teren i zbudujemy na nim boiska. Wykonanie nowego nasypu nie ma sensu. Trybuna będzie wyposażona w inny system ochrony przed powodzią – twierdzi wiceprezydent Ustrobiński.

Nie wszyscy mieszkańcy Rzeszowa podzielają optymizm urzędników. - Sam pamiętam przynajmniej dwa przypadki, kiedy planty były zalane aż do wału. Raz w latach osiemdziesiątych woda stała nawet na stadionie. Dostała się tu od jego północnej strony, gdzie wału nie ma. Dlatego tym bardziej powinno się go przedłużyć, a nie zburzyć – powiedział "Nowinom" pan Edward.

- Wisłok zawsze wylewał, ale to nie powód, aby rezygnować z inwestycji w tym rejonie – uważa Tadeusz Ferenc, prezydent stolicy Podkarpacia - Mieszkańcy lubią tu wypoczywać, dlatego trzeba stworzyć im do tego warunki. a jeśli woda wyleje, to po opadnięciu poziomu po prostu będziemy sprzątać – mówi prezydent.

Kandydujący do Sejmu RP, wiceprezes piłkarskiej Stali, Marek Poręba również ma wątpliwości co do bezpieczeństwa obiektów przy ulicy Hetmańskiej. - Murawy piłkarskiej nie da się po prostu pozamiatać. Muł naniesiony przez powódź niszczy trawę, czy sztuczną nawierzchnię, jaka ma powstać na jednym z dwóch nowych boisk. Wymiana czy odmulanie murawy jest bardzo kosztowna. Dlatego według mnie wał powinien być przesunięty. Ale to miasto jest właścicielem stadionu i podejmuje decyzje w tej kwestii – mówi Poręba.

Reklama