Wrocław: Inwestor był zbyt pobłażliwy wobec wykonawcy?

źródło: RMF24.pl

Najwyższa Izba Kontroli uważa, że miasto złamało prawo, umarzając 52 mln zł kary byłemu wykonawcy. Urzędnicy twierdzą, że egzekwowanie tej sumy groziłoby organizacji Euro 2012 – podało RMF FM.

Reklama

NIK sprawdziła sposób realizacji Stadionu Miejskiego we Wrocławiu. Wskazuje na poważną nieprawidłowość podczas zakończenia współpracy z Mostostalem Warszawa. Były wykonawca stracił swą funkcję pod koniec grudnia 2009, ponieważ urzędnicy oszacowali, że po niespełna roku pracy ma już 4 miesiące opóźnienia. Za niedotrzymanie kontraktu miastu należało się ponad 70 mln zł, ale zażądało tylko 20. Sposób „odpuszczenia” reszty budzi zastrzeżenia NIK.

W raporcie Izby czytamy: „Z tytułu rozwiązania umowy z przyczyn leżących po stronie wykonawcy, gminie Wrocław przysługiwała od wykonawcy kara umowna w wysokości 72 milionów 970 tysięcy złotych, tj. 10 procent wartości ceny umownej. Karę tę pomniejszono do kwoty 20 milionów 488 tysięcy złotych. W porozumieniu bowiem uznano, że kwota 52 miliony 488 tysięcy złotych, o którą pomniejszono kwotę kary umownej, stanowić miała tzw. oszczędność gminy Wrocław wynikającą z niezwłocznego przekazania przez konsorcjum Mostostalu Warszawy placu budowy zamawiającemu. W ocenie NIK(….) pomniejszenie kary umownej za niewykonanie przedmiotu umowy o kwotę „oszczędności” w wysokości 52,488 mln zł, były dokonane z naruszeniem ustawy prawo zamówień publicznych.”

Urzędnicy zastrzegają, że rezygnacja z egzekucji wspomnianych 52 mln była warunkiem koniecznym do szybkiego przejęcia placu budowy przez nowego wykonawcę. Wątpliwości NIK i zasadność postawy miejskich urzędników zweryfikuje teraz urząd zamówień publicznych. Jeśli przyzna rację Izbie, sprawa może trafić do prokuratury.

Reklama