Norymberga: To już koniec trzęsących się trybun?

źródło: Stadionwelt.de

Nie pomogło wzmacnianie górnych sektorów sektorami, nie pomogły amortyzatory. Najpierw wyrzucono skaczących ultrasów, teraz czas na wyrugowanie skaczących przyjezdnych – pisze Stadionwelt.de.

Reklama

Już prawie 6 lat trwa saga bujających się trybun w Norymberdze. W 2005 roku, po wprowadzeniu się dopingujących kibiców na górny Sektor 8 (trybuna północna) Frankenstadionu, zaczęto obserwować drgania tej części stadionu. Wisząca nad głowami ludzi z dolnych trybun konstrukcja zaczęła się bujać, a z czasem odpadał z niej też beton. Dlatego w 2006 roku ustawiono dodatkowe podpory, by przenieść obciążenia i usztywnić trybunę. Nie pomogło. Dlatego na początku 2010 roku ultrasi przenieśli się na dół, gdzie przygotowano dla nich sektory stojące (sprawę opisywaliśmy szerzej rok temu).

Teraz podobny krok czeka przyjezdnych, którzy również czasem skakaniem wprawiają trybunę – tym razem południową – w ruch. Specjalnie dla nich przebudowane zostaną trzy dolne sektory wraz z zapleczem sanitarnym i budową specjalnej kładki. Podobnie jak kibice gospodarzy po drugiej stronie stadionu, na tych sektorach pojawią się tzw. miejsca stojąco-siedzące, czyli takie, które można błyskawicznie ustawić na jedną z dwóch konfiguracji – zależnie czy odbywać się będą rozgrywki krajowe (stojące), czy międzynarodowe (siedzące).

Operacja sprawi, że pojemność wzrośnie o ok. tysiąc, tuż pod granicę 50 tys. miejsc. Jej koszt jest szacowany na 1,5 mln €, z czego 500 tys. wyłoży klub FC Nurnberg.

Reklama